Szermierka w średniowiecznej Europie

Spisał gościnnie S. Matthew Galas, przełożył Bartłomiej Walczak.
Oryginalny tekst znajduje się na stronie ARMA

Przez ostatni wiek wśród hi­sto­ry­ków szer­mierki pa­no­wał po­gląd, że zdy­scy­pli­no­wana, sys­te­ma­tyczna sztuka walki mie­czem nie za­częła się przed wpro­wa­dze­niem ra­piera w po­ło­wie XVI wieku. Dla po­par­cia tego ar­gu­mentu, po­dzie­la­jące go osoby prze­waż­nie wska­zują na ob­fi­tość re­ne­san­so­wych trak­ta­tów mó­wią­cych o walce ra­pie­rem. W szcze­gól­no­ści pi­sa­rze epoki wik­to­riań­skiej sku­piali się na pra­cach Włochów ta­kich jak Achille Marozzo, Camillo Agrippa, Giacomo Di Grassi oraz Vincentio Saviolo, uka­zu­jąc owych mi­strzów jako od­kryw­ców współ­cze­snej szer­mierki.

thbBardziej niż inni, do utrwa­le­nia tego pa­ra­dyg­matu przy­czy­nił się Egerton Castle. Jego dzieło, „Schools and Masters of Fence”, wy­dane po raz pierw­szy w roku 1884, jest pod­sta­wo­wym źró­dłem dla hi­sto­ry­ków szer­mierki. W swo­jej pracy, Castle utrwa­lił spoj­rze­nie na hi­sto­rię szer­mierki jako na stały po­stęp od „pry­mi­tyw­nej, po­le­ga­ją­cej na in­tu­icji walki wie­ków śred­nich” do pre­cy­zyj­nych, czy­stych ćwi­czeń mi­strza szer­mierki w XIX wieku. W jego oczach był to „łań­cuch… uspraw­nień od XV-wiecznego Ťpankracjonuť, w któ­rym za­pasy i ska­ka­nie były znacz­nie częst­sze niż co­kol­wiek in­nego, do kur­tu­azyj­nej, szkol­nej Ťpotyczkiť dnia dzi­siej­szego, gdzie bar­dziej zwraca się, a przy­najm­niej po­winno, uwagę na ele­gan­cję i pre­cy­zję ru­chów, niż tylko na więk­szą liczbę tra­fień.” Castle był tak pe­wien miej­sca swo­jej epoki w tym łań­cu­chu roz­woju, że mógł od­waż­nie stwier­dzić, iż „teo­ria szer­mierki osią­gnęła w na­szych cza­sach pra­wie cał­ko­witą do­sko­na­łość…”

Większość współ­cze­snych au­to­rów po pro­stu po­dą­żyła śla­dem Castle’a. Ich bez­kry­tyczne przy­ję­cie opi­nii jego i in­nych au­to­rów epoki wik­to­riań­skiej utrwa­liło mit, że re­ne­san­sowe Włochy były miej­scem na­ro­dzin usys­te­ma­ty­zo­wa­nej szer­mierki. Jednakże czę­ste po­wta­rza­nie fał­szu nie spra­wia, iż staje się on prawdą. Lepszy do­stęp do hi­sto­rycz­nych źró­deł i bar­dziej kry­tyczne po­dej­ście do twier­dzeń Castle’a do­pro­wa­dziły nie­dawno na­ukow­ców do uzna­nia jego tezy za prze­sa­dzoną i nie­słuszną.

Wiele lat po tym, jak wy­dano książkę Castle’a, oka­zało się, że z wie­ków śred­nich prze­trwało sporo trak­ta­tów szer­mier­czych. Zawartość tych dzieł ja­sno po­ka­zuje, że sztuki walki Zachodu były roz­wi­nięte w znacz­nym stop­niu jesz­cze przed Renesansem. Co wię­cej, więk­szość oca­la­łych pod­ręcz­ni­ków po­cho­dzi ra­czej z Niemiec, niż z Włoch.

sf11Najwcześniejszy oca­lały pod­ręcz­nik walki mie­czem to ano­ni­mowy ma­nu­skrypt znaj­du­jący się w ko­lek­cji Royal Armouries w Leeds, w Anglii. Znany jest jako „Manuskrypt I.33” i da­tuje się go na oko­lice roku 1300. Dzieło to w ca­ło­ści po­świę­cone jest uży­ciu mie­cza i pu­kle­rza. Ilustracje po­ka­zują pary nie­opan­ce­rzo­nych szer­mie­rzy w róż­nych po­sta­wach, wy­ko­nu­ją­cych cię­cia, pchnię­cia, pa­ro­wa­nia i roz­bro­je­nia. Pod każdą ilu­stra­cją znaj­duje się wy­ja­śnia­jący tekst po ła­ci­nie, choć wiele okre­śleń tech­nicz­nych po­cho­dzi z ję­zyka nie­miec­kiego. Autor wy­daje się być nie­miec­kim kle­ry­kiem, po­nie­waż w tek­ście znaj­dują się od­nie­sie­nia do Sarcedos (księ­dza), który uczy Scholaris (ucznia) sztuki walki mie­czem. Wrażenie to po­głę­biają też ilu­stra­cje, na któ­rych je­den z szer­mie­rzy jest za­wsze po­ka­zany z ogo­loną głową (ton­surą), po­wszechną u śre­dnio­wiecz­nych kle­ry­ków.

Następny oca­lały pod­ręcz­nik szer­mierki, da­to­wany na rok 1389, rów­nież po­cho­dzi z Niemiec. Składa się w ca­ło­ści z tek­stu, bez ja­kiej­kol­wiek ilu­stra­cji, na­pi­sany zo­stał przez księ­dza o imie­niu Hanko Doebringer. Autor zdaje się być uczniem wiel­kiego mi­strza Johannesa Liechtenauera, któ­rego na­uki zdo­mi­no­wały szer­mierkę nie­miecką przez naj­bliż­sze 250 lat. Zapiski Doebringera, głów­nie na­tury teo­lo­gicz­nej, dają pod­wa­liny pod agre­sywną fi­lo­zo­fię walki po­pie­raną przez Mistrza Liechtenauera. Niestety, roz­działy za­wie­ra­jące tech­niki walki dłu­gim mie­czem, ta­sa­kiem, mie­czem i pu­kle­rzem, a także ki­jem po­zo­stały nie­do­koń­czone.

1443lPomimo tego, iż nie udało się au­to­rowi skoń­czyć swo­jego dzieła, był on w sta­nie prze­ka­zać teo­re­tyczne pod­stawy nie­miec­kiej sztuki walki, które brzmią wy­jąt­kowo no­wo­cze­śnie. Koncentrując się na isto­cie prze­ję­cia ini­cja­tywy, po­zo­sta­nia w ofen­sy­wie i uni­ka­nia kon­taktu z ostrzem prze­ciw­nika, Doebringer mówi jak współ­cze­sny in­struk­tor szpady. W in­nym miej­scu oma­wia prze­wagę szyb­ko­ści pchnię­cia nad cię­ciem – kon­cep­cja przy­pi­sy­wana prze­waż­nie wło­skim mi­strzom ra­piera. Dodatkowo, opi­suje on, jak Liechtenauer po­dzie­lił ludz­kie ciało na cztery strefy ataku – po­dział, któ­rego wciąż używa się we współ­cze­snej szer­mierce. W końcu, roz­wie­wa­jąc opi­nię o tym, ja­koby walka w śre­dnio­wie­czu po­le­gała przede wszyst­kim na sile, twier­dzi, że sła­be­usz uży­wa­jąc sztuki Liechtenauera miałby ta­kie same szanse zwy­cię­stwa, co si­łacz. W su­mie, ob­ser­wa­cje Doebringera ja­sno po­ka­zują, że śre­dnio­wieczni mi­strzo­wie szer­mierki – przy­najm­niej w Niemczech – do­pro­wa­dzili swoją sztukę do znacz­nie wyż­szego po­ziomu skom­pli­ko­wa­nia niż się to przy­znaje.

Pierwszy z oca­la­łych wło­skich trak­ta­tów po­cho­dzi z roku 1410. Dzieło to, znane jako „Flos Duellatorum” (Kwiat bi­twy), na­pi­sał Mistrz Fiore de Liberi, po­cho­dzący z wio­ski Premariacco znaj­du­ją­cej się w pół­noc­nych Włoszech. W pro­logu swo­jej księgi oznaj­mia on, iż stu­dio­wał on za­równo wło­ską, jak i nie­miecką szkołę walki. Pomimo iż twier­dzi, że uczył się u wielu mi­strzów, za war­tego wzmianki uważa je­dy­nie Niemca, któ­rego okre­śla tylko jako „Mistrza Johannesa zwa­nego Szwabem”. Ponieważ ro­dzinna pro­win­cja Liberiego, Friuli, znaj­duje się u stóp Alp, nie po­winno być za­sko­cze­niem, że znaj­do­wał się on też pod wpły­wem nauk nie­miec­kich mi­strzów.

Istnienie tych trzech pod­ręcz­ni­ków – „Manuskryptu I.33” w Leeds, tek­stu Doebringera oraz „Flos Duellatorum” – po­ka­zuje, że za­równo Niemcy, jak i Włochy, miały na kilka wie­ków przed wpro­wa­dze­niem ra­piera w po­ło­wie XVI wieku, kwit­nące szkoły szer­mierki. Gdybyśmy mieli są­dzić tylko po ilo­ści za­cho­wa­nych trak­ta­tów (czego nie po­winno się czy­nić), to oczy­wi­stym by było, iż szkoła nie­miecka jest star­sza od wło­skiej.

Jednakże po­myłką by­łoby przy­rów­ny­wa­nie po­ja­wie­nia się li­te­ra­tury o szer­mierce z po­ja­wie­niem się sys­te­ma­tycz­nej szer­mierki. Wydanie owych trak­ta­tów udo­wad­nia tylko jedną rzecz – że co­raz wię­cej mi­strzów, wraz z pa­nu­ją­cymi w śre­dnio­wiecz­nym spo­łe­czeń­stwie tren­dami, sta­wało się pi­śmien­nych. Oni sami przy­pi­sują swo­jej sztuce znacz­nie bar­dziej od­le­głe ko­rze­nie. Hanko Doebringer w roku 1389 stwier­dza, że sztukę wła­da­nia mie­czem opra­co­wano „kil­ka­set lat temu”. Spora liczba od­nie­sień w au­ten­tycz­nych źró­dłach po­twier­dza zda­nie au­tora, czy­niąc ja­snym fakt, iż umie­jęt­no­ści w walce były w Europie po­wszechne na wiele lat przed wy­da­niem naj­wcze­śniej­szego z oca­la­łych trak­ta­tów.

th2Niemieckie epic­kie wier­sze, da­to­wane na wiek XII, czę­sto wspo­mi­nają osoby zwane schirm­ma­ister (mi­strzami szer­mierki) i ich schirm­slac (ciosy szer­mier­cze). Co wię­cej, miej­skie do­ku­menty i prawa z ca­łej Europy od­no­szą się cza­sem do pro­fe­sjo­nal­nych szer­mie­rzy i czem­pio­nów. Wiele z nich po­cho­dzi z XII i XIII wieku. Podobnie, za­pi­ski kro­ni­ka­rzy i hi­sto­ry­ków czę­sto za­wie­rają wzmianki o umie­jęt­no­ściach w uży­wa­niu broni. Na przy­kład wło­ski kro­ni­karz, pi­sząc o Bitwie pod Civitate w roku 1053, wspo­mina 700 nie­miec­kich na­jem­ni­ków, któ­rzy two­rzyli trzon ar­mii pa­pie­skiej. Pomimo iż w końcu ule­gli oni swoim prze­ciw­ni­kom, au­tor za­uważa, że „prze­wyż­szali ich umie­jęt­no­ściami w walce”, czę­sto uci­na­jąc swoim prze­ciw­ni­kom głowy. Biorąc pod uwagę fakt, że Europą od czasu upadku Rzymu aż po Renesans rzą­dziła elita wo­jow­ni­ków, za­ska­ku­jące by­łoby, aby sztuki walki nie były wy­soce sku­teczne przed po­ja­wie­niem się pierw­szego oca­lo­nego trak­tatu szer­mier­czego w oko­li­cach roku 1300.

Pełen za­kres śre­dnio­wiecz­nych sztuk walki ilu­struje „Flos Duellatorum” Mistrza Liberiego. W prze­ci­wień­stwie do „Manuskryptu I.33”, dzieło to nie ogra­ni­cza się je­dy­nie do walki mie­czem. Skupia się na ca­łej roz­ma­ito­ści broni ry­cer­skiej – spada (miecz), spa­done (długi miecz), lan­cia (włócz­nia), daga (szty­let) oraz azza (młot lu­cer­neń­ski*). Zawiera rów­nież roz­działy po­świę­cone za­pa­som, walce w zbroi oraz walce kon­nej. Jest ty­po­wym z oca­la­łych śre­dnio­wiecz­nych pod­ręcz­ni­ków szer­mierki. Mistrzowie z tego okresu, za­miast ogra­ni­czać się do sa­mego mie­cza, pra­gnęli wy­szko­lić do­sko­na­łych wo­jow­ni­ków, eks­per­tów we wła­da­niu wszyst­kimi po­wszech­nie uży­wa­nymi w bi­twach brońmi.

Piętnasty wiek uj­rzał po­wódź in­nych pod­ręcz­ni­ków szer­mierki. Dzieło Mistrza Liberiego zdaje się być do­brze przy­jęte we Włoszech, po­nie­waż wy­pro­du­ko­wano go przy­najm­niej cztery ko­pie. Jednakże więk­szość oca­la­łych dzieł z tego okresu (po­nad 20) po­cho­dzi z Niemiec. W wieku XVI wy­dano tam jesz­cze 30 trak­ta­tów, z któ­rych po­łowa jest wcze­śniej­sza od po­cho­dzą­cej z 1536 roku „Opera Nova” au­tor­stwa Achille Marozzo.

mounted1Inne do­wody rów­nież wska­zują na wagę Niemiec w uspraw­nia­niu szer­mierki. Często po­mija się fakt, że tak chwa­lony Capo Ferro, mi­strz, któ­rego po­są­dza się o wy­na­le­zie­nie wy­padu, mógł po­cho­dzić z Niemiec. Na stro­nie ty­tu­ło­wej jego pod­ręcz­nika z roku 1610 znaj­duje się na­pis „Wielkie przed­sta­wie­nie jak uży­wać mie­cza spi­sane przez Ridolfo Capo Ferro da Cagli, Mistrza naj­wspa­nial­szego na­rodu nie­miec­kiego w sław­nym Mieście Sienna”. Jego wło­sko brzmiące na­zwi­sko, Capo Ferro, to naj­praw­do­po­dob­niej pseu­do­nim, który można z grub­sza prze­tłu­ma­czyć jako „Stalowy łeb”.

Podczas gdy Niemcy po­dró­żo­wali do Włoch, by uczyć się sztuki wła­da­nia mie­czem, wo­jow­nicy wło­scy po­zna­wali nie­miec­kie umie­jęt­no­ści, po­dró­żu­jąc na pół­noc od Alp. Tak wła­ści­wie, to ostatni praw­dziwy Fechtbuch, wy­dany w Niemczech, po­świę­cony dłu­giemu mie­czowi, po­dob­nemu do sza­bli Dussackowi, ra­pie­rowi i za­pa­som, na­pi­sał w 1679 roku au­tor o wło­skim na­zwi­sku Theodori Verolini. Pomimo wło­skich ko­rzeni au­tora, dzieło to jest głów­nie kon­den­sa­cją Fechtbuch Joachima Meyera z roku 1570.

Podobnie jak pod­ręcz­nik Liberiego, Niemieckie Fechtbuecher (pod­ręcz­niki szer­mierki) po­świę­cone są sze­ro­kiemu za­kre­sowi broni ry­cer­skich. Większość z nich za­wiera na­uki Johannesa Liechtenauera, po raz pierw­szy wy­ło­żone w dziele Doebringera. Idąc śla­dem Liechtenauera, nie­mieccy mi­strzo­wie po­dzie­lili swoją sztukę na Blossfechten (walka bez opan­ce­rze­nia), Rossfechten (walka konno) i Kampffechten (walka w zbroi pie­szo). Każda z tych ka­te­go­rii za­wie­rała swój wła­sny re­per­tuar tech­nik.

waller15Wspólne dla każ­dej z tych ka­te­go­rii jest uży­cie dłu­giego mie­cza. Ta broń miała prze­waż­nie 120 do 130 cm dłu­go­ści. Pomimo iż jej rę­ko­jeść była na tyle długa, by po­zwo­lić na sto­so­wa­nie obu rąk, oręż ten był na tyle lekki, iż można było wal­czyć nim z koń­skiego grzbietu przy uży­ciu tylko jed­nej. Gdy wal­czono pie­szo prze­ciwko nie­opan­ce­rzo­nemu prze­ciw­ni­kowi trzy­mano go obu­rącz, tnąc i pcha­jąc. Przeciw wro­gom odzia­nym w zbroje chwy­tano ostrze lewą ręką w po­ło­wie i uży­wano jak krót­kiej włóczni, pcha­jąc w po­łą­cze­nia zbroi. Nauki Mistrza Liechtenauera głów­nie sku­piały się na dłu­gim mie­czu, po­nie­waż uwa­żał on, że pod­stawy jego uży­cia można było za­sto­so­wać do po­zo­sta­łych broni. Mistrzowie, któ­rzy po­dą­żyli jego śla­dami, po­dzie­lali jego sen­ty­ment, czę­sto wy­ra­ża­jąc go w swo­ich pod­ręcz­ni­kach.

Pomimo głów­nego na­ci­sku po­ło­żo­nego na długi miecz, nie­mieccy mi­strzo­wie opra­co­wali re­per­tuar tech­nik dla każ­dej z ry­cer­skich broni, włą­cza­jąc w to Sper (włócz­nię), Degen (szty­let), Mordaxt (młot lu­cer­neń­ski*) i Stange (kij). Oczywiście, do uży­cia z każ­dym ty­pem broni po­wstały tech­niki za­pa­śni­cze oraz roz­bro­je­nia.

Jednym z naj­lep­szych przy­kła­dów nie­miec­kich trak­ta­tów szer­mier­czych jest XV-wieczny Fechtbuch na­pi­sany w 1452 roku przez Petera von Danzig. Oprócz wła­snej in­ter­pre­ta­cji nauk Liechtenauera, au­tor do­dał rów­nież wiele uwag po­cho­dzą­cych od in­nych mi­strzów w kwe­stii mie­cza i pu­kle­rza, szty­letu, walce dłu­gim mie­czem w zbroi, walce konno i tech­ni­kom za­pa­śni­czym. Ten trak­tat za­wiera około 230 gę­sto za­pi­sa­nych stron wraz z nie­wielką liczbą ilu­stra­cji.

thstf3Ten sze­roki wa­chlarz broni, wraz z włą­cze­niem do sztuki tech­nik za­pa­śni­czych, wy­daje się być w du­żej mie­rze od­po­wie­dzialny za nie­zro­zu­mie­nie śre­dnio­wiecz­nych szkół szer­mier­czych przez au­to­rów z epoki wik­to­riań­skiej. Nie po­winno być za­sko­cze­niem, że Egerton Castle i jego to­wa­rzy­sze, uczeni we­dle XIX-wiecznych tra­dy­cji szer­mier­czych, gdzie wy­bór broni ogra­ni­czał się prze­waż­nie do szpady i krót­kiego kijka, a za­pasy były ści­śle za­ka­zane, uwa­żali śre­dnio­wieczne sztuki walki za obce, pry­mi­tywne i bru­talne.

Jednakże w re­zul­ta­cie eks­plo­zji sztuk walki w la­tach 60 i 70 na­szego wieku, uczeni i ba­da­cze po­tra­fią do­strzec w śre­dnio­wiecz­nych dok­try­nach to, czym one na­prawdę były – zło­żo­nymi sys­te­mami sztuk walki, ma­ją­cymi wię­cej wspól­nego z Koryu (tra­dy­cyj­nymi szko­łami) feu­dal­nej Japonii, niż szer­mierką XIX-wiecznej Europy. Antropolodzy, tacy jak Donn Draeger i jego International Hoplology Society po­ka­zali nam, że sztuki walki nie po­trze­bują być ele­ganc­kie, aby być zło­żone. Plejada azja­tyc­kich sztuk walki umoż­li­wiła zda­nie so­bie sprawy, że umie­jęt­no­ści w tej dzie­dzi­nie nie ogra­ni­czają się je­dy­nie do odzia­nych w szer­mier­czą biel lu­dzi ze szpa­dami. Podobnie, w końcu po­zwo­lono so­bie na stwier­dze­nie, że sztuki walki śre­dnio­wiecz­nej Europy są rów­nie warte sza­cunku – je­śli nie bar­dziej – co re­ne­san­sowe szkoły walki ra­pie­rem i współ­cze­sna szer­mierka spor­towa.

*) * za­równo ‚azza’, jak i ‚mor­daxt’ mogą rów­nież ozna­czać to­pór bo­jowy na dłu­gim drzewcu, jed­nakże ilu­stra­cje w dziele Fiore de Liberi wska­zują wy­raź­nie na młot lu­cer­neń­ski (przyp. tłum.)

O Autorze

S. Matthew Galas jest ame­ry­kań­skim praw­ni­kiem pra­cu­ją­cym w Siedzibie Głównej NATO w Mons, w Belgii. Od 1977 roku jest za­pa­lo­nym szer­mie­rzem, włada bie­gle szpadą, flo­re­tem i sza­blą. Oprócz tego przez pięć lat uczył się ja­poń­skich sztuk walki kendo oraz ia­ido. Od roku 1982 bada z mie­czem w ręku trak­taty szer­mier­cze ze śre­dnio­wiecz­nych Niemiec. Obecnie pi­sze książkę o Johannesie Liechtenauerze i śre­dnio­wiecz­nych sztu­kach walki.

Źródła ilustracji

  1. Hans Talhoffer, Fechtbuch aus dem Jahre 1459
  2. Anonim, Das Solothurner Fechtbuch
  3. Hans Talhoffer, Fechtbuch aus dem Jahre 1443
  4. Hans Talhoffer, Fechtbuch aus dem Jahre 1459
  5. Hans Talhoffer, Fechtbuch aus dem Jahre 1459
  6. Anonim, Codex Wallerstein
  7. Hans Talhoffer, Fechtbuch aus dem Jahre 1459