Rycina 2

“Gdy darń pocznie latać, nadchodzi czas znamienitej bitwy”. Młodzieżowa zabawa wojenna w późnośredniowiecznej Jeleniej Górze

© 2021 Maciej Talaga

Średniowieczna Jelenia Góra, wów­czas nie­duże mia­sto na Śląsku, była za­miesz­kana przez dość wo­jow­ni­czą spo­łecz­ność. Tamtejsi miesz­cza­nie nie tylko sku­tecz­nie wal­czyli z Husytami i lo­kal­nym ban­dy­ty­zmem, ale rów­nież przy­spo­sa­biali swoją mę­ską mło­dzież do obrony wa­łów po­przez szcze­gólny ro­dzaj za­bawy.

Śląsk to re­gion, który przez całe śre­dnio­wie­cze utrzy­my­wał bli­skie związki z nie­miec­kim i cze­skim krę­giem kul­tu­ro­wym (Ryc. 1). W efek­cie, pro­ces urba­ni­za­cji za­czął się tam sto­sun­kowo wcze­śnie w po­rów­na­niu z in­nymi kra­inami pod pa­no­wa­niem pol­skich ksią­żąt i kró­lów. Z tym na­leży wią­zać fakt, że gdy tylko ślą­skie mia­sta po­ja­wiają się po raz pierw­szy w źró­dłach hi­sto­rycz­nych, zwy­kle po­sia­dają już przy­wi­leje lo­ka­cyjne i są dość roz­wi­nięte. Tak wła­śnie było w przy­padku Jeleniej Góry, daw­niej zna­nej także jako Hirschberg (po nie­miecku), Hiršberk (po cze­sku) oraz Mons Cervini bądź Cervimontium (po ła­ci­nie). Już w końcu XIII wieku osada po­sia­dała młyn oraz prawa miej­skie nadane przez ksią­żąt ślą­skich. Jednakże nie mo­gła ra­czej zo­stać lo­ko­wana o wiele wcze­śniej, jako że brak wzmia­nek o for­ty­fi­ka­cjach miej­skich aż do 1341 roku – jak za­uważa Stanisław Firszt jest to wska­zówka istotna, po­nie­waż w ra­mach swo­ich przy­wi­le­jów lo­ka­cyj­nych miesz­czane byli zo­bli­go­wani do nie­zwłocz­nego wznie­sie­nia wa­łów (S. Firszt, Architectura mi­li­ta­ris…, s. 11 – 15). Niemniej, po­mimo swo­ich ma­łych roz­mia­rów (≈1000 miesz­kań­ców ok. 1329 roku), czę­ściowo po­dyk­to­wa­nych rzeźbą te­renu u stóp Karkonoszy, mia­sto roz­wi­jało się prędko. Przed 1350 ro­kiem było już w pełni umoc­nione wa­łami, bra­mami i wie­żami, a w 1346 roku zo­stało ak­tyw­nym człon­kiem związku miast (Stadtebundt) Księstwa Świdnicko-Jaworskiego. Ta ostat­nia wia­do­mość jest szcze­gól­nie istotna, po­nie­waż ta­kie człon­ko­stwo ozna­czało, że Jelenia Góra była zo­bo­wią­zana brać udział w przed­się­wzię­ciach woj­sko­wych po­dej­mo­wa­nych przez zwią­zek, przede wszyst­kim w tro­sce o za­bez­pie­cze­nie szla­ków han­dlo­wych przed rycerzami-rabusiami i in­nymi roz­bój­ni­kami. W roku 1377 rada Jaleniej Góry wy­ku­piła wój­to­stwo, tym sa­mym wła­ści­wie unie­za­leż­nia­jąc mia­sto od ju­rys­dyk­cji ksią­żę­cej. Natomiast gdy całe księ­stwo zo­stało odzie­dzi­czone przez kró­lów cze­skich w 1392 roku, Jelenia Góra za­cho­wała swoje przy­wi­leje.


Rycina 1. Położenie Jeleniej Góry na współ­cze­snej ma­pie Polski. Wikimedia Commons: https://pl.wikipedia.org/wiki/Jelenia_G%C3%B3ra.

Z dru­giej strony, włą­cze­nie Jeleniej Góry do mo­nar­chii cze­skiej przy­nio­sło nie tylko eks­cy­tu­jące per­spek­tywy han­dlowe, ale także śmier­telne za­gro­że­nie, gdy na po­czątku XV stu­le­cia wy­bu­chły Wojny Husyckie. Na swoje szczę­ście, miesz­cza­nie je­le­nio­gór­scy naj­wy­raź­niej do­brze za­in­we­sto­wali za­soby w cza­sach pro­spe­rity, gdyż w 1427 roku zdo­łali ode­przeć ob­lę­że­nie i trzy szturmy Husytów. Ponadto nie spo­częli po­tem na lau­rach, lecz w dal­szym ciągu roz­bu­do­wy­wali miej­skie for­ty­fi­ka­cje (Ryc. 2). W 1433 roku ku­pili i zbu­rzyli są­sia­du­jący z mia­stem za­mek ry­cer­ski i po­zy­skane w ten spo­sób ma­te­riały wy­ko­rzy­stali do wzmoc­nie­nia swo­ich wła­snych wa­łów. Kiedy ich zbrojna wy­prawa osta­tecz­nie po­ko­nała lo­kalną dy­na­stię rycerzy-rabusiów i zrów­nała z zie­mią ich za­mek w Borowym Jarze (ok. 1450 roku), bez­pie­czeń­stwo mia­sta wy­da­wało się zu­pełne. Niestety, po okre­sie spo­koju, na prze­ło­mie stu­leci ko­nieczne stały się do­dat­kowe za­biegi, gdy za­gro­że­nie tu­rec­kie po­ja­wiło się na po­łu­dnio­wym wscho­dzie. Nie bę­dzie nie­spo­dzianką, że za­po­bie­gliwi je­le­nio­gór­scy miesz­cza­nie od­po­wie­dzialni na te kło­poty wzno­sząc drugi pier­ścień umoc­nień z dzie­się­cioma ba­ste­jami i sta­no­wi­skami ar­ty­le­rii. W efek­cie, ślą­ski geo­graf i kro­ni­karz, Bartłomiej Stein, za­no­to­wał w swoim “Opisie Śląska” (1505), że Jelenia Góra ro “mia­sto nie­wiel­kie, ale zna­ko­mi­cie opa­sane” (B. Stein, Descriptio…, s. 28.)1. To za­an­ga­żo­wa­nie i za­ufa­nie, które miesz­cza­nie po­kła­dali w swo­ich mu­rach, po­dob­nie jak wciąż żywa pa­mięć o ich zwy­cię­stwach nad Husytami i rycerzami-rabusiami, wy­raź­nie od­bi­jają się echem w in­nym opi­sie Jeleniej Góry – „Panegiryku Śląskim” pióra Pakracego Vulturniusa (1506) – w któ­rym wy­brzmiewa po­chwała „mle­kiem pły­ną­cych wa­łów” (O ma­nan­tia mo­enia lacte) i wo­jen­nej wprawy miesz­kań­ców:

O mia­sto wiel­kiej szczę­śli­wo­ści, sła­wione przez wieki! / Wychwalaj ra­do­śnie swego wszech­stron­nego obrońcę [tzn. Świętego Pankracego]. / Pod ta­kim wo­dzem za­wsze po­wró­cisz w swe mury zwy­cię­skie / ile­kroć twoi wo­jow­nicy wdzie­rać się będą na zamki po­sępne (J. J. von Füldener, Bio- et bi­blio­gra­phia…, s. 377).


Rycina 2. Rekonstrukcja wi­doku Jeleniej Góry i miej­skich umoc­nień z XIV wieku. Za: S. Firszt, Architectura mi­li­ta­ris urbis Montis Cervini (bu­dow­nic­two obronne Jeleniej Góry), [w:] Rola woj­ska w roz­woju in­te­lek­tu­al­nym Jeleniej Góry, re­dak­cja na­ukowa K. Stąpór, Kolegium Karkonoskie, Jeleniogórskie Stowarzyszenie Żołnierzy Radiotechników „RADAR”, Jelenia Góra 2008, s. 25, ryc. 2.

Jelenia Góra w Pankracego Vulturniusa “Panegiryku Śląskim”

Zacytowany wy­żej po­emat Pankracego Vulturniusa (właśc. Pankratius Geier; uro­dzony ok. 1480 roku w Jeleniej Górze), ślą­skiego teo­loga i hu­ma­ni­sty, sta­nowi ważne źró­dło do hi­sto­rii re­gionu w po­źnym XV i wcze­snym XVI wieku2. Według słów au­tora, dzieło po­wstało pod­czas jego po­bytu na uni­wer­sy­te­cie w Padwie jako od­po­wiedź na wy­gła­szane przez in­nych ża­ków po­chwały ich oj­czyzn – Pankracy miał wów­czas uświa­do­mić so­bie, że nikt do­tąd nie skom­po­no­wał po­etyc­kiej lau­da­cji jego ro­dzi­mej kra­iny3. Pod wpły­wem tego im­pulsu za­czerp­nął on z naj­lep­szych kla­sy­ków ła­ciń­skich i stwo­rzył opis Śląska wraz z jego po­szcze­gól­nymi mia­stami, spo­śród któ­rych naj­więk­szym był Wrocław, a naj­droż­szym sercu po­ety – jego ro­dzinna Jelenia Góra (Mons Cervini). O ile prawdą jest, że jego po­etyc­kie de­scrip­tio jest mocno sche­ma­tyczne, co ro­dzi wąt­pli­wo­ści od­no­śnie fak­tycz­nego obe­zna­nia po­ety z opi­sy­wa­nymi miej­scami4, to uwaga ta w naj­mniej­szym stop­niu nie od­nosi się do jego opisu Jeleniej Góry. We frag­men­cie zwy­cza­jowo okre­śla­nym jako Laus Hyrschberge (“Pochwała Jeleniej Góry”), po­etyc­kie to­posy zo­stają za­sto­so­wane bar­dzo kre­atyw­nie by od­dać rze­czy­wi­sty afekt i od­ma­lo­wać bar­dzo szcze­gó­łowy ob­raz jego ma­łej oj­czy­zny . Co szcze­gól­nie cie­kawe, po­eta wspo­mina tam uni­ka­towe zwy­czaje lu­dowe prak­ty­ko­wane w Jeleniej Górze, któ­rych nie mógł sko­pio­wać od kla­sycz­nych au­to­rów – tym sa­mym, jak pod­kre­śla ba­daczka tek­stu, Joanna Rostropowicz można te opisy uznać za wia­ry­godne źró­dło hi­sto­ryczne (J. Rostropowicz, Pankracego…, s. 105 – 106). Jeden z tych zwy­cza­jów ma przy tym wy­raź­nie bo­jowe za­bar­wie­nie i zo­sta­nie omó­wiony szcze­gó­ło­wiej po­ni­żej.

“Bitwa na darń” Wspomniany frag­ment mie­ści się w wier­szach 392 – 414 i zo­stał w ca­ło­ści za­cy­to­wany w Załączniku zgod­nie z XVIII-wieczną trans­kryp­cją opu­bli­ko­waną przez Johanna Jacoba von Füldenera. Zgodnie z re­la­cją Vulturniusa, na po­czątku paź­dzier­nika chłopcy byli zwal­niani z za­jęć szkol­nych przez swych na­uczy­cieli, po to aby wziąć udział w uda­wa­nej bi­twie, co miało sta­no­wić sta­ro­dawną tra­dy­cję (quae di­cenda fuit stans con­sve­tudo per an­nos). W tym celu dzie­lili się na dwie dru­żyny, z któ­rych jedna re­pre­zen­to­wała obroń­ców Jeleniej Góry a druga – ob­cych na­jeźdź­ców. Wdziewali na­stęp­nie hełmy i dzier­żąc tar­cze spę­dzali ko­lejne trzy dni wal­cząc ze sobą za­cie­kle na wzgó­rzach ota­cza­ją­cych mia­sto. Tę ha­ła­śliwą i we­sołą za­bawę, żywo opi­saną przez Vulturniusa, na­zywa po­eta “bi­twą” (bel­lum), w któ­rej mło­dzi wo­jow­nicy wzno­sili ziemne umoc­nie­nia i wal­czyli na nich uży­wa­jąc darni (ce­spite) jako po­ci­sków, nie ży­wiąc do sie­bie urazy na­wet, gdy ktoś zo­stał tra­fiony.

Biorąc pod uwagę, że Vulturnius uro­dził się ok. 1480 roku, a te “bi­twy na darń” mu­siały od­by­wać się za­nim wy­je­chał do Padwy, można da­to­wać ten zwy­czaj na prze­łom XV i XVI wieku, a za­tem w przy­bli­że­niu dwa po­ko­le­nia po tym, jak Jelenia Góra sku­tecz­nie od­parła atak Husytów w 1427 roku. Na tej pod­sta­wie Stanisław Firszt za­pro­po­no­wał, że ten zwy­czaj mógł w isto­cie sta­no­wić ro­dzaj spek­ta­klu upa­mięt­nia­ją­cego tamte wy­da­rze­nia (S. Firszt, Architectura mi­li­ta­ris…, s. 16). Alternatywnie, je­śli wie­rzyć po­ecie, że był to rze­czy­wi­ście sta­ro­dawny oby­czaj można po­dą­żyć za to­kiem ro­zu­mo­wa­nia Joanny Rostropowicz i spe­ku­lo­wać, że sta­no­wił on lo­kalną wa­ria­cję o wiele star­szych, jesz­cze przed­chrze­ści­jań­skich wie­rzeń na te­mat wiecz­nej ry­wa­li­za­cji mię­dzy la­tem a zimą – we­dług re­la­cji et­no­gra­fów różne formy lu­do­wych spek­tak­tli z ele­men­tami walki, które ce­le­bro­wały prze­miany pór roku były wciąż prak­ty­ko­wane na Śląsku jesz­cze w XX wieku (J. Rostropowicz, Pankracego…, s. 106). Niezależnie od jego fak­tycz­nego po­cho­dze­nia, na­leży za­uwa­żyć, że była to za­bawa w ob­lę­że­nie, a nie walną bi­twę lub ja­ki­kol­wiek inny ro­dzaj star­cia – wy­bór dość lo­giczny w mie­ście, które tyle wiary i dumy po­kła­dało w swo­ich for­ty­fi­ka­cjach. Toteż, o ile nie­ja­snym po­zo­staje czy hełmy i tar­cze uży­wane przez chłop­ców były praw­dzi­wymi, bo­jo­wymi eg­zem­pla­rzami, czy tylko imi­ta­cjami, to sama za­bawa z po­wo­dze­niem mo­gła sta­no­wić ro­dzaj wcze­snego przy­go­to­wa­nia woj­sko­wego skro­jo­nego na lo­kalne po­trzeby.

Kultura mu­rów

Nowsze sze­roko za­kro­jone ba­da­nia nad prze­mocą w kręgu od­dzia­ły­wa­nia wcze­sno­no­wo­żyt­nej kul­tury nie­miec­kiej ujaw­niły nie tylko etyczne pod­stawy i im­pli­ka­cje spo­łecz­nie ak­cep­to­wa­nych form fi­zycz­nej walki, ale także istotną role, którą etos bo­jowy (mar­tia­lity) od­gry­wał w ów­cze­snych po­ję­ciach na te­mat mę­sko­ści i toż­sa­mo­ści spo­łecz­nej, za­równo wśród szlachty jak i ni­żej uro­dzo­nych. Jak uj­muje to Hillay Zmora, ob­raz, który wy­ła­nia się z tych stu­diów to spo­łe­czeń­stwo, w któ­rym “prze­mo­cowe roz­wią­zy­wa­nie kon­flik­tów nie było dys­funk­cyjne” (H. Zmora, The Feud…, s. 21), a ry­ce­rze, du­chowni i miesz­cza­nie w po­dob­nym stop­niu byli męż­czy­znami wy­cho­wa­nymi w “kul­tu­rze mie­cza” (B. A. Tlusty, Martial Identity…, s. 547). Jednakże, ze względu na cha­rak­ter do­stęp­nej bazy źró­dło­wej, te ba­da­nia sku­piają się przede wszyst­kim na ży­ciu do­ro­słych, któ­rzy byli już głę­boko prze­nik­nięci tą kul­turą – np. człon­ków miej­skich bractw kur­ko­wych lub uczest­ni­ków krwa­wych zwad. Z tej per­spek­tywy, “bi­twa na darń” sta­nowi ważne okno da­jące wgląd w to, w jaki spo­sób lu­dycz­ność była za­przę­gnięta, aby zmie­niać chłop­ców w męż­czyzn zdol­nych sta­wić czoła rze­czy­wi­stej prze­mocy. Co wię­cej, po­przez wple­ce­nie dozy spo­łecz­nie ak­cep­to­wa­nej prze­mocy w bez­po­śred­nie geo­gra­ficzne oto­cze­nie mia­sta oraz od­wo­ła­nie do zbio­ro­wej pa­mięci walki ob­lęż­ni­czej bez wąt­pie­nia taka za­bawa po­ma­gała mło­dym je­le­nio­gór­skim miesz­cza­nom le­piej do­strzec bo­jowy aspekt ich spo­łecz­nego i fi­zycz­nego śro­do­wi­ska. Stąd, na­wet je­żeli przy­jąc, że ta “bi­twa” miała przede wszyst­kim cha­rak­ter per­fo­mansu czy spek­ta­klu, po­wra­ca­jące od­nie­sie­nia do miej­skich for­ty­fi­ka­cji i dziel­no­ści ich obroń­ców, które czyni w swym dziele Vulturnius, praw­do­po­dob­nie sam ma­jący za sobą udział w walce “na darń”, wska­zy­wa­łyby na to, że wpływ tego wy­da­rze­nia wy­kra­czał poza samą roz­rywkę. Sprawiał, że mło­dzi miesz­cza­nie mo­gli spoj­rzeć na sie­bie jako na dzie­dzi­ców wo­jen­nych wy­czy­nów swo­ich przod­ków i za­ra­zem człon­ków swego ro­dzaju spo­łecz­no­ści wo­jow­ni­ków zło­żo­nej z ich ró­wie­śni­ków – przy­szłych obroń­ców je­le­nio­gór­skich wa­łów. Innymi słowy, w tym ma­łym ślą­skim mie­ście to, co Barbara Ann Tlusty pro­po­nuje na­zy­wać „kul­turą mie­cza” ma­ni­fe­sto­wało się w szcze­gólny spo­sób, który być może traf­niej by­łoby okre­ślić „kul­turą mu­rów”.

Załącznik: Laus Hyrschberge (frag­ment)

In fe­rias sep­tem tu rel­li­giosa die­bus Patribus im­pen­dis ve­ne­rans al­ta­ria do­nis et cruce ge­stata tua fi­gis lu­mina tem­plis. Tunc pla­ci­dus pu­eris in­dul­get iure ma­gi­ster, qui si­mul in pa­trios exce­dunt ag­mine cam­pos, ge­stan­tes ga­leas, cli­peo sub­eunte co­ru­scas. Vociferant et saxa pe­tunt in mon­ti­bus alta, se­que ip­sam sub­ito pu­eri­lis di­vi­dit aetas. Qui tua fe­li­ces su­xe­runt ubera nati, parte ma­nent una: sed et ad­vena turba se­cun­dam sor­ti­tur par­tem: stant am­bae in ru­pi­bus al­tis. Hinc, ubi tem­pus adest, evulso ce­spite multo for­ti­ter ac­cur­rens il­lam pe­tit al­tera par­tem, ut re­deat va­lide vic­trix cla­more per urbem. Exoritur mi­rum vi­brato ce­spite bel­lum. Terra vo­lat ca­stris, hic ce­spi­tis exci­pit ic­tum, hu­ius pu­lvu­reum per­tur­bat gra­men ocel­los, ast ille excus­sos ar­cens umbone la­pil­los ce­spite col­lecto si­mu­la­tum vi­brat in ho­stem, haec tri­bus in­stau­rant pu­eri sua ca­stra die­bus, quae di­cenda fuit stans con­sve­tudo per an­nos.

Bibliografia

Stanisław Firszt, Architectura mi­li­ta­ris urbis Montis Cervini (bu­dow­nic­two obronne Jeleniej Góry), [w:] Rola woj­ska w roz­woju in­te­lek­tu­al­nym Jeleniej Góry, re­dak­cja na­ukowa K. Stąpór, Kolegium Karkonoskie, Jeleniogórskie Stowarzyszenie Żołnierzy Radiotechników „RADAR”, Jelenia Góra 2008.
Johann Jacob von Füldener, Bio- et bi­blio­gra­phia Silesiaca, das ist: Schlesische Bibliothec und Bücher Historie. Volumen I, Lauban, Breslau 1731.
Joanna Rostropowicz, Pankracego Vulturniusa Pochwała Śląska, [w:] Tradycje kul­tury an­tycz­nej na Śląsku, re­dak­cja na­ukowa J. Rostropwicz, Wydawnictwo Św. Krzyża, Opole 1997.
Bartholomeus Stein, Descriptio to­tius Silesiae, [w:] Schlesische Kultur. Heft 1, re­dak­cja na­ukowa i opra­co­wa­nie F. Nieländer, Trewendt & Granier Verlag, Breslau 1927.
Barbara Ann Tlusty, Martial Identity and the Culture of the Sword in Early Modern Germany, [w:] Late Medieval and Early Modern Fight Books, re­dak­cja na­ukowa D. Jaquet, K. Verelst, T. Dawson, Brill, Leiden-Boston 2016, ss. 547 – 570.
Hillay Zmora, The Feud in Early-Modern Germany, Cambridge University Press, Cambridge 2015.

1 … pa­rvum est op­pi­dum, sed eg­gre­gie cinc­tum B. Stein, Descriptio to­tius Silesiae. [W:] F. Nieländer (red.), Schlesische Kultur. Heft 1, Breslau 1927, s. 28. Najnowsze i naj­peł­niej­sze opra­co­wa­nie na te­mat ży­cia i twór­czo­ści po­ety za­wiera pu­bli­ka­cja: J. Rostropowicz, Pankracego Vulturniusa Pochwała Śląska. [W:] J. Rostropwicz (red.), Tradycje kul­tury an­tycz­nej na Śląsku, Opole 1997, ss. 95 – 125.
2 Ibidem, ss. 96 – 98.
3 Ibidem, ss. 104 – 109.
4 P. Bering, Średniowieczne „małe oj­czy­zny” czy cen­tra świata? Studia Europaea Gnesnensia, 1-2, 2010, ss. 291 – 292.
C19

Odwołania zakazu organizacji imprez DESW

W związku z uspo­ka­ja­jącą się sy­tu­acją pan­de­miczną, Zarząd SDESW ARMA-PL uchyla za­kaz or­ga­ni­za­cji im­prez szer­mier­czych, któ­rych Stowarzyszenie jest głów­nym or­ga­ni­za­to­rem. Jednocześnie Zarząd SDESW ARMA-PL bę­dzie na bie­żąco mo­ni­to­ro­wał sy­tu­ację w Polsce i w ra­zie zmiany prze­wi­dy­wań epi­de­micz­nych po­dej­mie sto­sowne do oko­licz­no­ści dzia­ła­nia. W ra­zie ja­kich­kol­wiek py­tań lub wąt­pli­wo­ści pro­simy się kon­tak­to­wać z człon­kiem Zarządu od­po­wie­dzial­nym za daną Sekcję.

Darowizny

Kwota darowizn na działalność statutową w 2020 r.

Zgodnie z art. 18 ust. 1e pkt. 2 ustawy z dnia 15 lu­tego 1992 r. o po­datku do­cho­do­wym osób praw­nych (Dz.U. 1992 nr 21 poz. 86) Stowarzyszenie na rzecz Dawnych Europejskich Sztuk Walki „ARMA-PL” po­daje do pu­blicz­nej wia­do­mo­ści, że kwota da­ro­wizn na dzia­łal­ność sta­tu­tową w 2020 r. wy­nio­sła 49851,47 PLN. 

Zarząd SDESW ARMA-PL

MSaS_Irek

Podcast “Między Sportem a Sztuką” – rozmowa z Ireneuszem Nowakiem

Ireneusz Nowak, in­struk­tor DESW z po­nad 10-letnim sta­żem oraz wie­lo­letni czło­nek SDESW ARMA-PL, wy­stą­pił w naj­now­szym pod­ca­ście “Między Sportem a Sztuką”. W roz­mo­wie opo­wiada o trud­nych po­cząt­kach i ewo­lu­cji DESW w Polsce oraz o nad­cho­dzą­cych wy­zwa­niach. Zapraszamy do wy­słu­cha­nia.

Jehanne - spektakl

Spektakl „Jehanne” – SDESW ARMA-PL współautorem choreografii bitwy

17 li­sto­pada 2020 r. miała miej­sce pre­miera sztuki te­atral­nej „Jehanne” wy­sta­wio­nej przez uczniow­ski Teatr Yorick. Spektakl trak­to­wał o ży­ciu św. Joanny d’Arc i po­wstał w opar­ciu o dzieła George’a Bernarda Shawa (Saint Joan, 1924) oraz Paula Claudela (Jeanne d’Arc au bûcher, 1939). Sztukę wy­sta­wił uczniow­ski Teatr Yorick przy Szkołach św. Tomasza z Akwinu w Józefowie.

Jędrzej Jakubowski oraz Konrad Świderek z war­szaw­skiego od­działu SDESW ARMA-PL wsparli tą ini­cja­tywę przy­go­to­wu­jąc cho­re­ogra­fię bi­twy (ok. 48 mi­nuty filmu) i szko­ląc do niej ak­to­rów. Główną część pracy po stro­nie men­tor­skiej wy­ko­nał Jędrzej, za co na­leżą mu się szcze­gólne po­dzię­ko­wa­nia.

Z po­wodu epi­de­mii sztuka nie zo­stała wy­sta­wiona w kla­sycz­nej for­mie z udzia­łem pu­blicz­no­ści, lecz na­grana i opu­bli­ko­wana na YouTube.

Zapraszamy do oglą­da­nia:

Stop

Zawieszenie imprez DESW w 2020 r.

Zarząd SDESW ARMA-PL zde­cy­do­wał o za­wie­sze­niu do od­wo­ła­nia wszyst­kich im­prez szer­mier­czych, któ­rych Stowarzyszenie jest głów­nym or­ga­ni­za­to­rem. Mowa tu­taj w szcze­gól­no­ści o Obozie Letnim 2020, Warszawskich Warsztatach Walki 2020 i Mistrzostwach Polski w DESW 2020, a także wszyst­kich in­nych, nie­za­leż­nie od skali lo­kal­nej czy ogól­no­pol­skiej. Decyzja zo­stała pod­jęta przy udziale wszyst­kich człon­ków Zarządu, a więc re­pre­zen­tan­tów wszyst­kich Sekcji SDESW ARMA-PL.

Bezpośrednim po­wo­dem tej de­cy­zji są nie tylko kwe­stie bez­pie­czeń­stwa wy­ni­ka­jące z epi­de­mii COVID-19 w Polsce, ogra­ni­cza­nie kon­tak­tów i pro­blemy z na­le­ży­tym za­pew­nie­niem wa­run­ków sa­ni­tar­nych, ale też ry­zyko zwią­zane z pla­no­wa­niem im­prez w okre­sie, w któ­rym druga fala za­cho­ro­wań (we­dług opi­nii eks­per­tów) jest wy­soce praw­do­po­dobna (oko­lice je­sieni 2020). Inaczej mó­wiąc, nie chcemy na­ra­żać Stowarzyszenia na straty fi­nan­sowe, w sy­tu­acji, w któ­rej im­preza zo­sta­łaby od­wo­łana przez wpro­wa­dze­nie ko­niecz­nych ogra­ni­czeń przez RP.

Zarząd SDESW ARMA-PL bę­dzie na bie­żąco mo­ni­to­ro­wał sy­tu­ację w Polsce i w ra­zie zmiany prze­wi­dy­wań epi­de­micz­nych po­dej­mie sto­sowne do oko­licz­no­ści dzia­ła­nia. W ra­zie ja­kich­kol­wiek py­tań lub wąt­pli­wo­ści pro­simy się kon­tak­to­wać z człon­kiem Zarządu od­po­wie­dzial­nym za daną Sekcję.

Darowizny

Kwota darowizn na działalność statutową w 2019 r.

Zgodnie z art. 18 ust. 1e pkt. 2 ustawy z dnia 15 lu­tego 1992 r. o po­datku do­cho­do­wym osób praw­nych (Dz.U. 1992 nr 21 poz. 86) Stowarzyszenie na rzecz Dawnych Europejskich Sztuk Walki „ARMA-PL” po­daje do pu­blicz­nej wia­do­mo­ści, że kwota da­ro­wizn na dzia­łal­ność sta­tu­tową w 2019 r. wy­nio­sła 127547,72 PLN. 

Zarząd SDESW ARMA-PL

smartcapture

IX Warszawskie Warsztaty Walki 2018 r.

© 2018 Bartosz Ciemniak

W dniach 29-30 wrze­śnia 2018 r. miała miej­sce ko­lejna od­słona Warszawskich Warsztatów
Walki (w skró­cie „W3”). Ta, od­by­wa­jąca się co roku, pod ko­niec wrze­śnia im­preza, jest
ogól­no­pol­skim zlo­tem fa­scy­na­tów i prak­ty­ków Dawnych Europejskich Sztuk Walki.
Jak na każ­dym W3, tak i na tej im­pre­zie nie za­bra­kło go­ści z za­gra­nicy. Przyjechali do nas
szer­mie­rze z Włoch, Francji, Słowacji oraz z Węgier. Międzynarodowa wy­miana do­świad­czeń, z
pew­no­ścią za­pro­cen­tuje w przy­szło­ści. Ponadto, pa­sjo­naci szer­mierki hi­sto­rycz­nej, ćwi­czący w
po­szcze­gól­nych klu­bach roz­rzu­co­nych po ca­łym kraju, mieli świetną oka­zję do spo­tka­nia się,
roz­mowy, wy­miany po­glą­dów i do­świad­czeń, a także do in­te­gra­cji.

Impreza od­by­wała się w bu­dynku hali spor­to­wej OSiR-u Targówek, przy ulica Michała
Ossowskiego 25. Rozpoczęcie na­stą­piło punk­tu­al­nie o 9.00. Po re­je­stra­cji i ode­bra­niu
pa­miąt­ko­wych ko­szu­lek, uczest­nicy mo­gli roz­po­cząć warsz­taty. Zajęcia prze­bie­gały w dwóch
rów­no­le­głych blo­kach i trwały trzy i pół go­dziny, od 10.00 do 13.30. Czas szybko mi­nął, a my
pra­wie nie za­uwa­ży­li­śmy zmę­cze­nia.

Pierwsze warsz­taty, pro­wa­dzone przez Pawła (Fiolnira) Adamca i Macieja Skórę trak­to­wały
o walce z uży­ciem tar­czy i mie­cza. W czę­ści teo­re­tycz­nej uczest­nicy wy­słu­chali bar­dzo cie­ka­wej
pre­lek­cji o ewo­lu­cji bu­dowy tar­czy oraz o tym, jak wpły­wała ona na me­tody walki. W czę­ści
prak­tycz­nej, skon­cen­tro­wano się na pod­sta­wo­wych za­sa­dach walki w kon­wen­cji po­je­dyn­ko­wej.
Można było do­wie­dzieć się, jaką po­zy­cję przyj­mo­wać z tar­czą, jak nią ak­tyw­nie pra­co­wać i jak za
jej po­mocą wią­zać i otwie­rać prze­ciw­nika.

Kolejne warsz­taty pro­wa­dzone były przez Rafała Kalusa z Akademii Szermierzy. Zajęcia te
po­zwo­liły w prak­tyce po­znać nieco taj­ni­ków „szkoły wło­skiej”. Nauczyliśmy się pod­sta­wo­wych
po­staw i dzia­łań. Podczas za­jęć szcze­gólną uwagę po­świę­cono pchnię­ciom za­my­ka­ją­cym.
Po prze­rwie obia­do­wej przy­szedł czas na tur­niej form hi­sto­rycz­nych, który po­le­gał na jak
naj­pięk­niej­szym i jak naj­bar­dziej efek­tow­nym za­pre­zen­to­wa­niu paru se­kwen­cji walki („form” czy
„zło­żeń” – wg ter­mi­no­lo­gii sta­ro­pol­skiej). Niestety, do ry­wa­li­za­cji przy­stą­piła tylko jedna para z
Poznania – Malwina Kołb wraz z Markiem Helmanem. Turniej od­był się w kon­wen­cji po­kazu.
Prezentacja była na na­prawdę wy­so­kim po­zio­mie. Nie trzeba chyba do­da­wać, kto zde­kla­so­wał
wszyst­kich prze­ciw­ni­ków…

Później, punkt 16.00, od­był się tur­niej dłu­giego mie­cza ko­biet. Pierwsze miej­sce, z 8
wy­gra­nymi star­ciami, za­jęła Joanna Koprowska z Akademii Szermierzy. Drugie miej­sce, z 5
wy­gra­nymi star­ciami, na­leży do Malwiny Kołb z ARMA-PL Poznań.
Równolegle do dwóch po­wyż­szych punk­tów pro­gramu, od­była się tzw. „otwarta sala”. Jej
idea po­le­gała na tym, że szer­mie­rze mo­gli swo­bod­nie po­roz­ma­wiać i wy­mie­nić się po­glą­dami,
do­świad­cze­niem czy wresz­cie sta­nąć do przy­ja­ciel­skich po­je­dyn­ków. Była to świetna oka­zja do
zdo­by­cia no­wych do­świad­czeń oraz po­zna­nia róż­nych me­tod tre­nin­go­wych .

Maciej Kwiek zor­ga­ni­zo­wał próbny tur­niej tzw. „walki cią­głej”. Z tą kon­wen­cją za­wo­dów
ze­tknął się na wy­jeź­dzie w Szwecji. Andrzej Ciemniak na­to­miast za­pre­zen­to­wał me­tody tre­ningu
walki bloss­fech­ten, czyli walki bez uzbro­je­nia ochron­nego.
Miłym uroz­ma­ice­niem oka­zało się sta­no­wi­sko do cięć ostrą bro­nią. Na po­dwó­rzu, za
bu­dyn­kiem cię­li­śmy glinę i drew­niane witki.

Następnie, mię­dzy 18.00 a 20.00, od­było się „Fechtschule”. W ra­mach tej szla­chet­nej
ry­wa­li­za­cji, uczest­nicy mo­gli w cza­sie walki wy­pró­bo­wać nowo wy­uczone tech­niki lub też po­pi­sać
się swym kunsz­tem szer­mier­czym. Zwyciężyć miała osoba, która, zda­niem sa­mych uczest­ni­ków,
wy­ka­zała się naj­więk­szym po­lo­tem oraz umie­jęt­no­ściami. Uznanie wy­raża się po­przez wrę­cza­nie
bia­łych ka­mieni wy­róż­nia­ją­cym się uczest­ni­kom. Fechtschule wy­grali ex aequo Maciej Kwiek z
ARMA-PL Poznań oraz Jędrzej Jakubowski z ARMA-PL Warszawa. Wręczany zgod­nie z tra­dy­cją,
laur dla naj­lep­szego szer­mie­rza zo­stał prze­cięty na pół.

Po dniu peł­nym wra­żeń, krótko po 21.00, uczest­nicy prze­nie­śli się do jed­nego z pra­skich
lo­kali, by tam, wśród kli­ma­tycz­nego na­stroju pi­jąc do­sko­nałe trunki, po­grą­żać się w roz­mo­wach
i ga­wę­dach.

Drugi dzień wy­peł­nił tur­niej dłu­giego mie­cza męż­czyzn. Rozpoczął się o go­dzi­nie 9.00. W
szranki sta­nęło czter­dzie­stu ośmiu za­wod­ni­ków z Polski i za­gra­nicy. Walczących po­dzie­lono na
sześć grup, po ośmiu szer­mie­rzy w każ­dej. Po fa­zie gru­po­wej przy­szedł czas na fazę pu­cha­rową.
Poziom walk był wy­soki, tak samo jak po­ziom emo­cji im to­wa­rzy­szący. Po za­żar­tych bo­jach,
wy­ło­niło się w końcu po­dium; i tak, na miej­scu trze­cim zna­lazł się Federico Dall'Olio z Włoskiego
klubu Sala d-arme dell' Appeso; miej­sce dru­gie za­jął Maciej Kwiek Z ARMA-PL Poznań;
na­to­miast po wy­rów­na­nym i za­ja­dłym po­je­dynku fi­na­ło­wym zwy­cięzcą oka­zał się był Antoni
Olbrychski z Akademii Szermierzy. Wszystkim wal­czą­cym – ser­decz­nie gra­tu­lu­jemy! Kolejne W3
już za rok! Nie mo­żemy się do­cze­kać.

IMG_5794

SDESW APMA-PL Warszawa na “Skrzydłach Chwały”

© 2018 Karolina Bielawska, Agnieszka Kołodziej, Konrad Świderek

W war­szaw­skim Forcie Bema 8-9 wrze­śnia 2018r. od­był się II pik­nik ro­dzinny: pt. „Polska – Skrzydła Chwały” zor­ga­ni­zo­wany przez fun­da­cję Skrzydła Chwały. Podczas tej im­prezy mie­li­śmy oka­zję za­pre­zen­to­wać swój kunszt szer­mier­czy, a także po­dzie­lić się z ze­bra­nymi wie­dzą na te­mat Dawnych Europejskich Sztuk Walki.

W pik­niku oprócz nas wzięły udział grupy re­kon­struk­cyj­ne­zaj­mu­jące się okre­sem XVI-XVII w. oraz rę­ko­dziel­nicy spe­cja­li­zu­jący się w wier­nym od­twa­rza­niu kul­tury ma­te­rial­nej. Na róż­no­ra­kich sto­iskach można było za­opa­trzyć się w bi­żu­te­rię, na­czy­nia a na­wet szma­ciane lalki. Na im­pre­zie po­świę­co­nej mi­li­ta­riom nie mo­gło, rzecz ja­sna, za­brak­nąć Jednostki Wojska Polskiego, Wojska Obrony Terytorialnej oraz fun­da­cji Sprzymierzeni z GROM.

Z ra­do­ścią za­uwa­ży­li­śmy, że na­sze sto­isko, jak zwy­kle, cie­szyło się du­żym za­in­te­re­so­wa­niem. Zebranym dzie­ciom i do­ro­słym opo­wia­da­li­śmy o na­szej dzia­łal­no­ści oraz o pro­wa­dzo­nych ba­da­niach, ma­ją­cych na celu od­ro­dze­nie DESW w Polsce i Europie. Na sce­nie wy­gło­si­li­śmy pre­lek­cje po­łą­czone z po­ka­zami walki mie­czem dłu­gim, walkę tech­niką pół­mie­cza i z uży­ciem szty­letu. Zaprezentowaliśmy też walki ra­pie­rem, w tym z za­sto­so­wa­niem le­waka i pu­kle­rza. Szczęk upa­da­ją­cej na scenę w fer­wo­rze walki broni wy­wo­ły­wał grom­kie okla­ski licz­nej publiczności.Całość zwień­czy­li­śmy po­ka­zami wol­nych walk.

Trzeba przy­znać, że­prze­ży­li­śmy praw­dziwe ob­lę­że­nie mło­dych „szer­mie­rzy”. Mające od­być się warsz­taty walki na broń bez­pieczną go-now prze­ro­dziły się w otwartą arenę, gdzie dzieci chęt­nie pró­bo­wały swo­ich sił. Oczywiście by­li­śmy na to przy­go­to­wani. Sparingi od­by­wały się pod nad­zo­rem do­świad­czo­nych Scholarów, a uczest­nicy prócz bez­piecz­nej broni do­sta­wali ma­ski szer­mier­cze. Dzięki temu na­wet naj­bar­dziej za­cie­kłe star­cia nie skoń­czyły się żad­nymi po­waż­niej­szymi ob­ra­że­niami.

W tym sa­mym cza­sie, ro­dzice (o ile nie od­da­wali się po­je­dyn­kom z pociechami)chętnie wy­py­ty­wali o za­ję­cia dla swo­ich dzieci i otrzy­my­wali szcze­gó­łowe in­for­ma­cje, a także do­wia­dy­wali się wię­cej o broni któ­rej uży­wamy pod­czas tre­nin­gów, oraz o ce­lach, które nam przy­świe­cają. Na sto­liku przy na­mio­cie można było po­dzi­wiać nasz oręż, a na­wet pod bacz­nym okiem scho­la­rów, spraw­dzić, jak broń biała leży w ręce i czy wy­star­czy sił do jej utrzy­ma­nia i prost­szych ru­chów.

Tak spę­dzi­li­śmy piękny, wrze­śniowy week­end, w któ­rym po­goda do­pi­sała tak samo jak na­sze hu­mory.

Do Salutu!

— —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  — —
*Uczestnicy i za­da­nia: Konrad Świderek (or­ga­ni­za­tor); Karolina Bielawska, Marcin Czarnecki, Adam Drozdziel, Jędrzej Jakubowski, Michał Jeliński, Krzysztof Janus, Jarosław Kryczyk, Andrzej Kurczyński, Krzysztof Markowski, Daniel Pawlak (po­kazy), Michał Graniewski, Krzysztof Kołeczko, Michał Jasionowski, Jakub Mierzejewski, Wojciech Klimek, Agnieszka Kołodziej, Marcin Prokop, Jacek Raczyński, Joanna Szadkowska, Rafał Świerkot, Janusz Wieczorek (sto­isko); Michał Bargiełowski, Bruno Biernacki, Barbara Bik, Piotr Wyszyński (zdję­cia i filmy).

Image9 - Kopia

Piknikowy Maj w Sekcji Warszawskiej

© 2018 Karolina Bielawska, Agnieszka Kołodziej, Konrad Świderek

Majówka to czas wy­tchnie­nia i re­laksu. Jednakże dla war­szaw­skiej sek­cji Stowarzyszenia ARMA-PL oraz dla Młodzieżowego Klubu Szermierki Dawnej „Szampierz” był to czas wy­tę­żo­nej pracy i udzie­la­nia się w róż­nego ro­dzaju im­pre­zach i wy­da­rze­niach kul­tu­ral­nych. Jak za­wsze roz­po­wszech­nia­li­śmy wie­dzę o daw­nych eu­ro­pej­skich sztu­kach walki, dzie­li­li­śmy się na­szą pa­sją i ra­do­ścią tre­no­wa­nia.

Dwór Króla Zygmunta III Wazy

W Szkole Podstawowej nr 206 przy ulicy Bartniczej 2 w Warszawie w dniach 12 i 26 maja 2018 od­były się dwa wy­da­rze­nia pro­jektu Dwór Króla Zygmunta III Wazy – re­kon­struk­cja wy­da­rzeń hi­sto­rycz­nych. Ta im­preza zor­ga­ni­zo­wana zo­stała przez Koło Ogólnopolskiego Związku Dużych Rodzin 3+, zrze­sza­ją­cego ro­dziny wie­lo­dzietne z dziel­nicy Targówek. Pierwsze spo­tka­nie było wpro­wa­dze­niem w taj­niki szer­mierki, oswa­ja­niem się z bro­nią i pierw­szą oka­zją do spró­bo­wa­nia swo­ich sił w czyn­nej walce. Drugie spo­tka­nie po­świę­cone było przy­go­to­wa­niom do bi­twy i za­po­zna­niu się z pierw­szymi chwy­tami hi­sto­rycz­nych za­pa­sów.

Nie za­bra­kło rów­nież po­rząd­nej dawki wie­dzy hi­sto­rycz­nej. Dzieci po­zna­wały mię­dzy in­nymi zwy­czaje pa­nu­jące na Dworze Króla Zygmunta III Wazy. Oprócz tego mali kan­dy­daci na ry­ce­rzy two­rzyli zbroje hu­sar­skie, ma­lo­wali herby, a także mo­gli zbu­do­wać wła­sny, drew­niany pi­sto­let, który do złu­dze­nia przy­po­mi­nał te uży­wane przez na­szych sta­ro­pol­skich przod­ków.

Warsztaty po­świę­cone walce cie­szyły się, ku na­szej ogrom­nej ra­do­ści, du­żym po­wo­dze­niem. Dzieci oka­zały się wdzięcz­nymi słu­cha­czami i skru­pu­lat­nie wy­ko­ny­wały za­da­nia in­struk­to­rów, ale nie ma co się oszu­ki­wać, naj­więk­sze uśmie­chy po­ja­wiały się na twa­rzach pod­opiecz­nych, gdy mo­gli do­tknąć praw­dzi­wej, sta­lo­wej broni, a na­wet za­dać nią cios! Dużym za­in­te­re­so­wa­niem cie­szyły się spon­ta­niczne walki z in­struk­to­rami w trak­cie przerw. Nasi zna­ko­mici szer­mie­rze do­świad­czyli zma­so­wa­nego ataku ma­łych adep­tów sztuk szer­mier­czych i z god­no­ścią „prze­grali” to star­cie. Jak ma­wiali sta­ro­żytni „Nec Hercules con­tra plu­res”.

Cała im­preza za­koń­czyła się bi­twą, która od­była się w Parku Bródnowskim. Była to im­preza to­wa­rzy­sząca wiel­kiemu, wy­da­rze­niu – Warszawskiemu Turniejowi Rycerskiemu o sza­blę Króla Zygmunta III Wazy, or­ga­ni­zo­wa­nego przez Dom Kultury Świt.


Dni SGGW oraz Całkonalia

Sekcja Warszawska ARMA-PL go­ściła 19 maja 2018 na dniach SGGW od­by­wa­ją­cych się w Szkole Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie, oraz 24 maja 2018 na Całkonaliach ma­ją­cych miej­sce na Politechnice Warszawskiej.

Podczas tych co­rocz­nych im­prez zor­ga­ni­zo­wa­li­śmy po­kazy sku­pione wo­kół te­matu: „Archeologia ru­chu, czyli jak od­bu­do­wać utra­cone eu­ro­pej­skie sys­temy walki bro­nią”. Prezentowaliśmy także walki mie­czem dłu­gim wg. szkoły nie­miec­kiej Johannesa Liechtenauera i jego na­stęp­ców.

Na po­czątku wy­gło­si­li­śmy pre­lek­cje po­świę­cone na­szej dzia­łal­no­ści i ba­da­niom ma­ją­cym na celu od­ro­dze­nie DESW w Polsce i Europie. Następnie za­pre­zen­to­wa­li­śmy układy walk w pa­rach, ma­jąc na celu zo­bra­zo­wa­nie nauk mi­strzów za­war­tych w śre­dnio­wiecz­nych trak­ta­tach. Widzowie do­wie­dzieli się mię­dzy in­nymi jak utrzy­my­wać od­po­wied­nie tempo i dy­stans w walce, oraz jak wy­glą­dają w za­sto­so­wa­niu tech­niki ataku i kontr­ataku. Zwieńczeniem po­kazu były wolne walki.

Studenci po­pi­sali się fre­kwen­cją lep­szą, niż na obo­wiąz­kowe wy­kłady, a do tego wczuli się w kli­mat śre­dnio­wie­cza. Nasz wy­si­łek rów­nież zo­stał do­ce­niony i za po­kazy zo­sta­li­śmy na­gro­dzeni grom­kimi bra­wami.

Dopisało także za­in­te­re­so­wa­nie tre­nin­gami, a stu­denci i po­zo­stali wi­dzo­wie z za­cie­ka­wie­niem oglą­dali nasz oręż. Pogoda nam do­pi­sała, tak samo jak na­sze hu­mory, mimo no­sze­nia nie­przy­sto­so­wa­nego do wy­so­kich tem­pe­ra­tur sprzętu. Pot lał się z nas stru­mie­niami nie tylko w związku z wy­sił­kiem fi­zycz­nym.

Miłym ak­cen­tem było za­pro­sze­nie na­szych re­pre­zen­tan­tów na grilla zor­ga­ni­zo­wa­nego przez stu­dencką brać.
Tak wła­śnie za­koń­czył się pra­co­wity maj.

Do Salutu!

— —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  — —
*Uczestnicy i za­da­nia: Konrad Świderek (or­ga­ni­za­tor); Marcin Czarnecki, Jędrzej Jakubowski, Krzysztof Janus, Krzysztof Kołeczko, Agnieszka Kołodziej, Natalia Malik, Jacek Raczyński, Joanna Szadkowska, Maciej Talaga, Janusz Wieczorek, Jakub Wrzalik (po­kazy lub lek­cje dla dzieci); Barbara Bik, Michał Graniewski, Piotr Wyszyński (zdję­cia i filmy).