wydarzenia-thumb

Przegrupowanie 2010

© Maciej Talaga 2010/2011

Witam wszyst­kich,

Piszę ko­lejną notkę w tym ka­len­da­rium pe­ry­pe­tii ARMA-PL, gdyż ci­sza i bez­ruch, ja­kie za­le­gły na na­szej stro­nie stoją w ra­żą­cej sprzecz­no­ści z tym, co działo się w or­ga­ni­za­cji przez ostat­nie mie­siące oraz z tym, co dzieje się w tej chwili. Streszczenie tych wszyst­kich wy­da­rzeń wy­maga po­dej­ścia do te­matu w spo­sób sys­te­ma­tyczny, więc będę trzy­mał się ko­lej­no­ści chro­no­lo­gicz­nej. Czytaj da­lej

wydarzenia-thumb

Zmiana warty

© Bartłomiej Walczak 2008

Dzisiaj dla ARMY w Polsce nad­szedł dzień wiel­kich zmian. 20 lipca 2008 sze­fo­stwo w or­ga­ni­za­cji przej­muje Krzysztof Kruczyński, osoba bę­dąca z nami od kilku lat, drugi Scholar-Adept w Polsce.

Moja ener­gia do pro­wa­dze­nia or­ga­ni­za­cji się wy­czer­pała, co można było za­ob­ser­wo­wać w nie­wiel­kiej licz­bie zmian, ja­kie na­stę­po­wały u nas na stro­nie przez ostatni czas. Skupieni by­li­śmy głów­nie na tre­ningu i na szli­fo­wa­niu wła­snych umie­jęt­no­ści, za­bra­kło czasu i sił na dal­sze upu­blicz­nia­nie te­matu w for­mie elek­tro­nicz­nej. Dlatego też z ogrom­nym za­do­wo­le­niem po­wi­ta­łem za­an­ga­żo­wa­nie Krzysztofa w te­mat, jego chęć do cią­gnię­cia tego wszyst­kiego da­lej. Czytaj da­lej

wydarzenia-thumb

ARMA 2.0

© 2008 Bartłomiej Walczak

Rok 2007 w ogól­nym roz­ra­chunku oka­zał się być dość nie­ocze­ki­wany. W wy­niku pod­ję­tych przez nas dzia­łań cała or­ga­ni­za­cja zo­sta­nie zre­for­mo­wana i zmieni w pew­nym stop­niu swój cha­rak­ter. Ale o zmia­nach na końcu. Najpierw czas na krót­kie pod­su­mo­wa­nie. Czytaj da­lej

wydarzenia-thumb

Coś się kończy, coś się zaczyna

© 2006 Bartłomiej Walczak

Pożegnania ni­gdy nie są ła­twe, szcze­gól­nie je­śli trzeba po­wie­dzieć do wi­dze­nia oso­bom, które kie­dyś były bar­dzo ak­tywne i któ­rym grupa wiele za­wdzię­cza.

Lata 2005-2006 w ARMA-PL mi­nęły dość spo­koj­nie, co ła­two za­uwa­żyć mię­dzy in­nymi po nie­wiel­kiej ak­tyw­no­ści na stro­nie. W więk­szo­ści za­jęci by­li­śmy szli­fo­wa­niem wła­snych umie­jęt­no­ści, ko­ry­go­wa­niem in­ter­pre­ta­cji i do­pra­co­wy­wa­niem me­tody. Gdzieś prze­mknęły bez wzmianki dwa zjazdy w Dijon (na ostat­nim Tomek Maziarz i Piotr Szubert zro­bili fu­rorę swoją de­mon­stra­cją i warsz­ta­tem za­pa­śni­czym), bez echa mi­nął rów­nież zjazd mi­ło­śni­ków daw­nego fech­tunku w Gdańsku 2005. Nawet na­sza obec­ność na tur­nie­jach ry­cer­skich nie do­cze­kała się wzmianki na stro­nie, cho­ciaż or­ga­ni­zo­wane ad hoc warsz­taty czę­sto ścią­gały licz­nych za­in­te­re­so­wa­nych. Odbyło się kilka we­wnętrz­nych zjaz­dów prze­zna­czo­nych tylko i wy­łącz­nie dla nas. Czytaj da­lej

Nasze warsztaty z półmiecza w Gladiatorii

Dijon 2004: 3 Zjazd HEMAC

© 2004 Tomasz Ciaciek

Wrażenia ogólne

16 go­dzin jazdy sa­mo­cho­dem, 3 go­dziny snu. Budząc się rano za­czą­łem się za­sta­na­wiać, co ja tu w ogóle ro­bię, chory i nie­wy­spany.
Wszystkie moje obawy pry­sły juz pierw­szego dnia i z każ­dym na­stęp­nym było co­raz le­piej. W tym roku nie­stety po­je­cha­li­śmy w nie­licz­nym skła­dzie 3 osób (Bartek Walczak, Łukasz Szczepański i ja). Czytaj da­lej

Uczestnicy seminarium

Seminarium z Codex Wallerstein Uppsala, 8-9 maja 2004

© 2004 Bartłomiej Walczak

8-9 maja Szwedzi za­pro­sili mnie do Uppsali, abym tam za­pre­zen­to­wał na­szą in­ter­pre­ta­cję tech­nik na szty­let, miecz i ta­sak z Codex Wallerstein.

Na se­mi­na­rium po­ja­wiło się 18 osób z Uppsali, Gimo i Sztokholmu. Spotkałem sta­rych zna­jo­mych, po­zna­nych na pierw­szym se­mi­na­rium z Johnem Clementsem w roku 2000, jesz­cze w cza­sach HACA, a także tych, z któ­rymi od czasu do czasu wy­mie­nia­łem opi­nie na fo­rach i osoby zu­peł­nie mi obce ze szwedz­kich od­dzia­łów ARMA. Niestety, nie było ni­kogo z Malmö i nie dane mi było zo­ba­czyć się z Davidem Lindholmem, z któ­rym mia­łem na­dzieję wy­mie­nić po­glądy i do­świad­cze­nia.

Sobotę roz­po­czę­li­śmy od tech­nik na ta­sak, które za­jęły nam czas aż do lun­chu. W mię­dzy­cza­sie swoją obec­no­ścią za­szczy­cił nas Peter Johnsson, pre­zen­tu­jąc swoje naj­now­sze wy­roby – pro­jekt ta­saka dla Albion Armourers oraz jesz­cze nie opra­wione ostrza do no­wych re­plik. Wykorzystując „ro­bo­czą” rę­ko­jeść, którą Peter wy­ko­rzy­stuje do okre­śle­nia osta­tecz­nego kształtu i wagi oprawy, mie­li­śmy oka­zję wy­pró­bo­wać ich dy­na­mikę.

Peter po­pro­wa­dził też krótką pre­lek­cję na te­mat prze­zna­cze­nia róż­nych ro­dza­jów głowni i spo­so­bie opra­wia­nia mie­czy, która po chwili prze­ro­dziła się w ogólną dys­ku­sję na te­mat broni bia­łej, za­koń­czoną w trak­cie lun­chu.

Niestety, Peter mu­siał nas opu­ścić w po­ło­wie dnia, a my po­wró­ci­li­śmy do ćwi­czeń, tym ra­zem prze­cho­dząc do dłu­giego mie­cza. Ze względu na ob­ję­tość tej czę­ści trak­tatu, w so­botę udało nam się prze­ro­bić około po­łowy ma­te­riału.

Wieczorem, jak to zwy­kle bywa na tego ro­dzaju im­pre­zach, po­szli­śmy na ko­la­cję do cen­trum Uppsali i roz­po­czę­li­śmy dłu­gie roz­mowy, za­równo zwią­zane z te­ma­tem daw­nych eu­ro­pej­skich sztuk walki, jak i nie. Nasza kon­wer­sa­cja skoń­czyła się u Björna w domu długą dys­ku­sją na te­mat za­pa­sów w Codex Wallerstein.

Następnego dnia roz­po­czę­li­śmy po­wtórką z dłu­giego mie­cza i prze­ro­bi­li­śmy resztę tech­nik, po czym po lun­chu za­bra­li­śmy się za szty­let. Szczęśliwie udało nam się prze­ćwi­czyć cały ma­te­riał, w tym też i tech­niki uwa­żane przeze mnie za trudne oraz in­ter­pre­ta­cyj­nie nie­pewne. Szwedzka grupa była zdy­scy­pli­no­wana, kon­kretna, po­jętna i nie spra­wiała żad­nych pro­ble­mów. Osobiście je­stem bar­dzo za­do­wo­lony z tego, że mo­głem z nimi ćwi­czyć. Joachim oka­zał się być do­sko­na­łym „ma­ne­ki­nem” do po­ka­zy­wa­nia dy­na­miki nie­któ­rych bar­dziej skom­pli­ko­wa­nych tech­nik, a wszy­scy ra­zem stwo­rzyli bar­dzo sym­pa­tyczną at­mos­ferę.

W po­nie­dzia­łek, dzięki uprzej­mo­ści pana Bengta Kylsberga, ku­ra­tora zamku Skoklosters, udało nam się obej­rzeć tam­tej­sze zbro­jow­nie, za­równo te prze­zna­czone do zwie­dza­nia, jak i za­mknięte. Oprócz spo­rej ilo­ści broni pal­nej róż­nego ro­dzaju, znaj­dują się tam też wy­jąt­kowo in­te­re­su­jące okazy broni i uzbro­je­nia, w tym kilka zdo­by­tych w trak­cie Potopu. Ciekawostką był dwu­ręczny ra­pier z do­krę­caną drugą czę­ścią rę­ko­je­ści, wschod­nia „kryta” kol­czuga, czy też fran­cu­skie XVII-wieczne zbroje z heł­mami z za­cho­waną wy­ściółką. Mogliśmy z bli­ska przyj­rzeć się więk­szo­ści eg­zem­pla­rzy i po­dzi­wiać szcze­góły wy­ko­na­nia rę­ko­je­ści, czy też licz­nie za­cho­wa­nych po­chew. Niestety, nie dane nam było ni­czego wziąć do ręki, zmie­rzyć, czy choćby sfo­to­gra­fo­wać, po­dob­nie jak nie udało nam się do­trzeć do bi­blio­teki, w któ­rej po­dobno znaj­duje się kilka XVI- i XVII-wiecznych trak­ta­tów szer­mier­czych.

Podziękowania dla Björna Sollandera za zor­ga­ni­zo­wa­nie im­prezy oraz go­ścinę w Uppsali.

Uczestnicy seminarium

Uczestnicy se­mi­na­rium

wydarzenia-thumb

Zjazd ARMA-PL w Poznaniu 24-25 kwietnia 2004

© 2004 Michał Czerep

W dniach 24-25 kwiet­nia tego roku od­był się w Poznaniu zjazd ARMA-PL. Zajęcia od­by­wały się na sali gim­na­stycz­nej klubu Warta. Impreza roz­po­częła się pre­zen­ta­cjami po­szcze­gól­nych grup.

Pierwsi po­ka­zali się go­spo­da­rze, czyli Marek i Patryk. Demostrowali swoją in­ter­pre­ta­cję trak­tatu Joachima Meyera, do­kład­nie zaś długi miecz, szty­let i ha­la­bardy. Prezentacja była bar­dzo dy­na­miczna, na peł­nej szyb­ko­ści. Mnie szcze­gól­nie za­in­te­re­so­wał miecz, jako że bar­dzo od­bie­gał od tego ,do czego zdą­ży­łem się przy­zwy­czaić. Od razu zwra­cała uwagę bar­dzo ni­ska po­stawa wal­czą­cych. W trak­cie zaś wy­miany cio­sów można było za­uwa­żyć ude­rze­nia za­da­wa­nie pła­zem (sic). Jak wy­ja­śnili Poznaniacy star­cia mają cha­rak­ter spor­towy, stąd nie cho­dzi ko­niecz­nie o uszko­dze­nie prze­ciw­nika. Łączy się z tym rów­nież brak pchnięć. Pojawiło się też coś, co przy­po­mi­nało (hmm) za­słonę sta­tyczną, ale o to na­leży już za­py­tać Marka i Patryka.

Potem na­stą­piło kilka pre­zen­ta­cji słow­nych, gdzie grupy przed­sa­twiały sweje po­dej­ście do me­to­dyki na­ucza­nia, źró­dła z któ­rych ko­rzy­stają i tym po­dobne.

Krótką pre­zen­ta­cję za­gad­nień zwią­za­nych z walką w zbroi we­dług Gladiatorii po­ka­zał Szczecin, wska­zu­jąc na pro­blemy z ja­kimi można się ze­tknąć pra­cu­jąc z tek­stem i ilu­stra­cjami, szcze­gól­nie, że cza­sem ilu­stra­cje nie pa­sują do tek­stu. Na ko­niec po­ka­zała się ekipa kra­kow­ska, de­mon­stru­jąc ele­menty roz­grzewki i kilka ćwi­czeń „Liechtenauerowskich”.

Potem za­brał się za nas Patryk i przy­kład­nie ska­to­wał nas na roz­grzewce, kilku oso­bom po­świę­ca­jąc uwagę oso­bi­ście. Po zej­ściu kon­tu­zjo­wa­nych z par­kietu przy­stą­pi­li­śmy do warsz­ta­tów z pod­staw Meyera, po­le­ga­ją­cych głów­nie na walce z dol­nymi koń­czy­nami o utrzy­ma­nie tak ni­skiej po­stawy jak na­uczy­ciele. Poćwiczyliśmy 4 ude­rze­nia, ma­jące nieco inną tra­jek­to­rię niż to, co za­zwy­czaj ćwi­czymy przy Liechtenauerze. Po warsz­ta­cie na­stą­piło nie­ja­kie roz­prę­że­nie, więc ogło­szono prze­rwę na obiad.

Po obie­dzie do­łą­czyła do nas reszta ekipy z Wrocławia i prze­pro­wa­dziła świetną de­mon­stra­cję za­pa­sów Otta Żyda. Widać, że pra­co­wali nad tek­stem w wielu jego wa­rian­tach i prze­my­śleli wszystko do­kład­nie. Zapoznawszy się wzro­kowo z ce­lem na­stęp­nych za­jęć przy­stą­pi­li­śmy do roz­grzewki, którą po­pro­wa­dził ni­żej pod­pi­sany, a na­stęp­nie do przy­go­to­wa­nia do kon­taktu z pod­ło­żem, czyli pod­staw pa­dów. Tak przy­go­to­wani od­da­li­śmy się w ręce Tomka Maziarza i Dawida Kowalika, któ­rzy prze­pro­wa­dzili nas przez pierw­szych kilka tech­nik za­pa­śni­czych. Podczas za­jęć oka­zało się, że cza­sami nie­które tech­niki ‚same’ wy­ko­nują się nieco ina­czej, po­nie­waż wy­ko­nu­jący je mają inne wa­runki fi­zyczne albo wcze­śniej tre­no­wali ja­kieś formy rzu­ca­nia. Zajęcia te były też oka­zją by skon­fron­to­wać pierw­sze gdań­skie po­dej­ścia do Otta z bar­dziej za­awan­so­wa­nymi do­ko­na­niami wro­cław­skimi.

Na tym za­koń­czyła się ofi­cjalna część pierw­szego dnia i prze­szli­śmy do kon­wer­sa­cji oraz kon­sump­cji.

Dzień drugi upły­nął pod zna­kiem walki w zbroi na pod­sta­wie Gladiatorii w in­ter­pre­ta­cji szcze­ciń­skiej i kra­kow­skiej. Tu naj­wy­raź­niej można było zo­ba­czyć jak wiel­kie róż­nice mogą się po­ja­wić przy pracy nad tym sa­mym trak­ta­tem przez nie­za­leżne ośrodki. Szczecin zro­bił warsz­taty z pół­mie­cza, Kraków ze szty­letu. Można było za­uwa­żyć, że Feniks pod­szedł do trak­tatu bar­dziej me­to­dycz­nie, na­to­miast ekipa szcze­ciń­ska ma do­świad­cze­nie w walce w zbroi jako ta­kiej – po pro­stu mają bla­chy i wie­dzą jak czło­wiek po­ru­sza się w ta­kim opan­ce­rze­niu. Z nieco obi­tymi przed­ra­mio­nami za­koń­czy­li­śmy za­ję­cia koło go­dziny 15 – nad­szedł czas po­wrotu do domu.

Padł po­mysł or­ga­ni­zo­wa­nia kwar­tal­nych spo­tkań ARMA w róż­nych czę­ściach Polski, tak, by każ­demu było kie­dyś bli­sko. Warto to chyba prze­my­śleć. Podobnie z pla­nami zor­ga­ni­zo­wa­nia let­niego obozu tre­nin­go­wego, szcze­góły za­pewne po­ja­wią się na li­ście.

Ogólnie rzecz bio­rąc uwa­żam spo­tka­nia po­znań­skie za nie­zwy­kle udane i in­spi­ru­jące do pod­ję­cia jesz­cze in­ten­syw­niej­szego wy­siłku tre­nin­go­wego. Chciałbym też po­dzię­ko­wać Patrykowi i Markowi za jego zor­ga­ni­zo­wa­nie. Nieobecnym po­wiem jedno: ża­łuj­cie!

wydarzenia-thumb

ARMA-PL od 2002 do 2004

© 2002 Bartłomiej Walczak

Od mo­mentu swo­jego po­wsta­nia ARMA-PL nie prze­staje ro­snąć i ewo­lu­ować. Chciałem po­świę­cić kilka chwil na krótki „ra­chu­nek su­mie­nia” i pod­su­mo­wa­nie dzia­łal­no­ści.

W obec­nej chwili od­działy ARMA-PL dzia­łają w ośmiu naj­więk­szych mia­stach w Polsce: Warszawie, Krakowie, Gdańsku, Wrocławiu, Szczecinie, Poznaniu, Tarnowie i Olsztynie. Oprócz tego po­je­dyn­czych człon­ków można zna­leźć rów­nież w Łomży i Bydgoszczy. Czytaj da­lej

Wszyscy uczestnicy seminarium

1 rocznica powstania Gladius et Codex 13-14 września 2003, Zurich

Podziękowania za zdjęcia dla Marlona i Alex

14 wrze­śnia 2002 po­wstała szwaj­car­skie sto­wa­rzy­sze­nie Gladius et Codex zaj­mu­jące się daw­nymi eu­ro­pej­skimi sztu­kami walki. W rok póź­niej Marlon Höß-Böttger wraz ze swo­imi ko­le­gami zor­ga­ni­zo­wał w Zurichu se­mi­na­rium po­świę­cone walce dłu­gim mie­czem uka­za­nej przez nie­miec­kiego mi­strza, Johannesa Liechtenauera. Czytaj da­lej