DSC04184

Bitwa Narodów 2012

© 2012 Maciej Kurdwanowski, Maciej Talaga

Pomiędzy 30. kwiet­nia, a 3. maja na te­re­nie war­szaw­skich Fortów Bema miała miej­sce III edy­cja Bitwy Narodów, pro­mo­wa­nej jako ry­cer­skie mi­strzo­stwa świata. Przez cztery dni ry­wa­li­zo­wało ze sobą po­nad 200 zbroj­nych, nie tylko z Europy, ale rów­nież z pań­stw tak od­le­głych jak Izrael, Kanada czy Stany Zjednoczone. O wła­ściwą at­mos­ferę i kli­mat to­wa­rzy­szący wal­kom za­dbało kil­ku­set re­kon­struk­to­rów. Na tak du­żej im­pre­zie nie mo­gło za­brak­nąć rów­nież ARMA-PL i FEDERa. Czytaj da­lej

wydarzenia-thumb

II Zimowy Puchar Polski w Fechtunku Historycznym Ciechanów, 20 stycznia 2012

© 2012 Piotr Paprzycki

Jak się oka­zuje, w Ciechanowie można nie tylko się ura­czyć wy­śmie­ni­tym pi­wem, ale i po­je­dyn­ko­wać z naj­lep­szymi za­wod­ni­kami Ruchu Rycerskiego i PWR w Polsce! 28. stycz­nia od­był się tam bo­wiem II Zimowy Puchar Polski w Fechtunku Historycznym. Turniej utrzy­many zo­stał w kon­wen­cji walk ry­cer­skich, czyli w peł­nych zbro­jach pły­to­wych z wy­łą­cze­niem szty­chów. Czytaj da­lej

wydarzenia-thumb

I Krajowy Zjazd ARMA-PL, Warszawa, 19-20 lutego 2011

© 2011 Marcin Gulczyński, Anita Weber

Weekend 19.-20. lu­tego 2011 roku za­pi­sał się w hi­sto­rii ARMA-PL jako szcze­gólny i pod wie­loma wzglę­dami prze­ło­mowy.

Po pierw­sze – spo­tka­li­śmy się w Warszawie na I Krajowym Zjeździe na­szej or­ga­ni­za­cji. Po dru­gie – jed­no­gło­śnie pod­ję­li­śmy de­cy­zję o nada­niu pol­skiemu od­dzia­łowi ARMA sta­tusu sto­wa­rzy­sze­nia, tak więc zjazd był jed­no­cze­śnie spo­tka­niem za­ło­ży­ciel­skim Stowarzyszenia na Rzecz Dawnych Europejskich Sztuk Walki ARMA-PL. Po trze­cie wresz­cie (choć nie mniej ważne) – dla wielu osób była to oka­zja do po­zna­nia się i wspól­nego tre­ningu. Czytaj da­lej

wydarzenia-thumb

Przegrupowanie 2010

© Maciej Talaga 2010/2011

Witam wszyst­kich,

Piszę ko­lejną notkę w tym ka­len­da­rium pe­ry­pe­tii ARMA-PL, gdyż ci­sza i bez­ruch, ja­kie za­le­gły na na­szej stro­nie stoją w ra­żą­cej sprzecz­no­ści z tym, co działo się w or­ga­ni­za­cji przez ostat­nie mie­siące oraz z tym, co dzieje się w tej chwili. Streszczenie tych wszyst­kich wy­da­rzeń wy­maga po­dej­ścia do te­matu w spo­sób sys­te­ma­tyczny, więc będę trzy­mał się ko­lej­no­ści chro­no­lo­gicz­nej. Czytaj da­lej

wydarzenia-thumb

Zmiana warty

© Bartłomiej Walczak 2008

Dzisiaj dla ARMY w Polsce nad­szedł dzień wiel­kich zmian. 20 lipca 2008 sze­fo­stwo w or­ga­ni­za­cji przej­muje Krzysztof Kruczyński, osoba bę­dąca z nami od kilku lat, drugi Scholar-Adept w Polsce.

Moja ener­gia do pro­wa­dze­nia or­ga­ni­za­cji się wy­czer­pała, co można było za­ob­ser­wo­wać w nie­wiel­kiej licz­bie zmian, ja­kie na­stę­po­wały u nas na stro­nie przez ostatni czas. Skupieni by­li­śmy głów­nie na tre­ningu i na szli­fo­wa­niu wła­snych umie­jęt­no­ści, za­bra­kło czasu i sił na dal­sze upu­blicz­nia­nie te­matu w for­mie elek­tro­nicz­nej. Dlatego też z ogrom­nym za­do­wo­le­niem po­wi­ta­łem za­an­ga­żo­wa­nie Krzysztofa w te­mat, jego chęć do cią­gnię­cia tego wszyst­kiego da­lej. Czytaj da­lej

wydarzenia-thumb

ARMA 2.0

© 2008 Bartłomiej Walczak

Rok 2007 w ogól­nym roz­ra­chunku oka­zał się być dość nie­ocze­ki­wany. W wy­niku pod­ję­tych przez nas dzia­łań cała or­ga­ni­za­cja zo­sta­nie zre­for­mo­wana i zmieni w pew­nym stop­niu swój cha­rak­ter. Ale o zmia­nach na końcu. Najpierw czas na krót­kie pod­su­mo­wa­nie. Czytaj da­lej

wydarzenia-thumb

Coś się kończy, coś się zaczyna

© 2006 Bartłomiej Walczak

Pożegnania ni­gdy nie są ła­twe, szcze­gól­nie je­śli trzeba po­wie­dzieć do wi­dze­nia oso­bom, które kie­dyś były bar­dzo ak­tywne i któ­rym grupa wiele za­wdzię­cza.

Lata 2005-2006 w ARMA-PL mi­nęły dość spo­koj­nie, co ła­two za­uwa­żyć mię­dzy in­nymi po nie­wiel­kiej ak­tyw­no­ści na stro­nie. W więk­szo­ści za­jęci by­li­śmy szli­fo­wa­niem wła­snych umie­jęt­no­ści, ko­ry­go­wa­niem in­ter­pre­ta­cji i do­pra­co­wy­wa­niem me­tody. Gdzieś prze­mknęły bez wzmianki dwa zjazdy w Dijon (na ostat­nim Tomek Maziarz i Piotr Szubert zro­bili fu­rorę swoją de­mon­stra­cją i warsz­ta­tem za­pa­śni­czym), bez echa mi­nął rów­nież zjazd mi­ło­śni­ków daw­nego fech­tunku w Gdańsku 2005. Nawet na­sza obec­ność na tur­nie­jach ry­cer­skich nie do­cze­kała się wzmianki na stro­nie, cho­ciaż or­ga­ni­zo­wane ad hoc warsz­taty czę­sto ścią­gały licz­nych za­in­te­re­so­wa­nych. Odbyło się kilka we­wnętrz­nych zjaz­dów prze­zna­czo­nych tylko i wy­łącz­nie dla nas. Czytaj da­lej

Nasze warsztaty z półmiecza w Gladiatorii

Dijon 2004: 3 Zjazd HEMAC

© 2004 Tomasz Ciaciek

Wrażenia ogólne

16 go­dzin jazdy sa­mo­cho­dem, 3 go­dziny snu. Budząc się rano za­czą­łem się za­sta­na­wiać, co ja tu w ogóle ro­bię, chory i nie­wy­spany.
Wszystkie moje obawy pry­sły juz pierw­szego dnia i z każ­dym na­stęp­nym było co­raz le­piej. W tym roku nie­stety po­je­cha­li­śmy w nie­licz­nym skła­dzie 3 osób (Bartek Walczak, Łukasz Szczepański i ja). Czytaj da­lej

Uczestnicy seminarium

Seminarium z Codex Wallerstein Uppsala, 8-9 maja 2004

© 2004 Bartłomiej Walczak

8-9 maja Szwedzi za­pro­sili mnie do Uppsali, abym tam za­pre­zen­to­wał na­szą in­ter­pre­ta­cję tech­nik na szty­let, miecz i ta­sak z Codex Wallerstein.

Na se­mi­na­rium po­ja­wiło się 18 osób z Uppsali, Gimo i Sztokholmu. Spotkałem sta­rych zna­jo­mych, po­zna­nych na pierw­szym se­mi­na­rium z Johnem Clementsem w roku 2000, jesz­cze w cza­sach HACA, a także tych, z któ­rymi od czasu do czasu wy­mie­nia­łem opi­nie na fo­rach i osoby zu­peł­nie mi obce ze szwedz­kich od­dzia­łów ARMA. Niestety, nie było ni­kogo z Malmö i nie dane mi było zo­ba­czyć się z Davidem Lindholmem, z któ­rym mia­łem na­dzieję wy­mie­nić po­glądy i do­świad­cze­nia.

Sobotę roz­po­czę­li­śmy od tech­nik na ta­sak, które za­jęły nam czas aż do lun­chu. W mię­dzy­cza­sie swoją obec­no­ścią za­szczy­cił nas Peter Johnsson, pre­zen­tu­jąc swoje naj­now­sze wy­roby – pro­jekt ta­saka dla Albion Armourers oraz jesz­cze nie opra­wione ostrza do no­wych re­plik. Wykorzystując „ro­bo­czą” rę­ko­jeść, którą Peter wy­ko­rzy­stuje do okre­śle­nia osta­tecz­nego kształtu i wagi oprawy, mie­li­śmy oka­zję wy­pró­bo­wać ich dy­na­mikę.

Peter po­pro­wa­dził też krótką pre­lek­cję na te­mat prze­zna­cze­nia róż­nych ro­dza­jów głowni i spo­so­bie opra­wia­nia mie­czy, która po chwili prze­ro­dziła się w ogólną dys­ku­sję na te­mat broni bia­łej, za­koń­czoną w trak­cie lun­chu.

Niestety, Peter mu­siał nas opu­ścić w po­ło­wie dnia, a my po­wró­ci­li­śmy do ćwi­czeń, tym ra­zem prze­cho­dząc do dłu­giego mie­cza. Ze względu na ob­ję­tość tej czę­ści trak­tatu, w so­botę udało nam się prze­ro­bić około po­łowy ma­te­riału.

Wieczorem, jak to zwy­kle bywa na tego ro­dzaju im­pre­zach, po­szli­śmy na ko­la­cję do cen­trum Uppsali i roz­po­czę­li­śmy dłu­gie roz­mowy, za­równo zwią­zane z te­ma­tem daw­nych eu­ro­pej­skich sztuk walki, jak i nie. Nasza kon­wer­sa­cja skoń­czyła się u Björna w domu długą dys­ku­sją na te­mat za­pa­sów w Codex Wallerstein.

Następnego dnia roz­po­czę­li­śmy po­wtórką z dłu­giego mie­cza i prze­ro­bi­li­śmy resztę tech­nik, po czym po lun­chu za­bra­li­śmy się za szty­let. Szczęśliwie udało nam się prze­ćwi­czyć cały ma­te­riał, w tym też i tech­niki uwa­żane przeze mnie za trudne oraz in­ter­pre­ta­cyj­nie nie­pewne. Szwedzka grupa była zdy­scy­pli­no­wana, kon­kretna, po­jętna i nie spra­wiała żad­nych pro­ble­mów. Osobiście je­stem bar­dzo za­do­wo­lony z tego, że mo­głem z nimi ćwi­czyć. Joachim oka­zał się być do­sko­na­łym „ma­ne­ki­nem” do po­ka­zy­wa­nia dy­na­miki nie­któ­rych bar­dziej skom­pli­ko­wa­nych tech­nik, a wszy­scy ra­zem stwo­rzyli bar­dzo sym­pa­tyczną at­mos­ferę.

W po­nie­dzia­łek, dzięki uprzej­mo­ści pana Bengta Kylsberga, ku­ra­tora zamku Skoklosters, udało nam się obej­rzeć tam­tej­sze zbro­jow­nie, za­równo te prze­zna­czone do zwie­dza­nia, jak i za­mknięte. Oprócz spo­rej ilo­ści broni pal­nej róż­nego ro­dzaju, znaj­dują się tam też wy­jąt­kowo in­te­re­su­jące okazy broni i uzbro­je­nia, w tym kilka zdo­by­tych w trak­cie Potopu. Ciekawostką był dwu­ręczny ra­pier z do­krę­caną drugą czę­ścią rę­ko­je­ści, wschod­nia „kryta” kol­czuga, czy też fran­cu­skie XVII-wieczne zbroje z heł­mami z za­cho­waną wy­ściółką. Mogliśmy z bli­ska przyj­rzeć się więk­szo­ści eg­zem­pla­rzy i po­dzi­wiać szcze­góły wy­ko­na­nia rę­ko­je­ści, czy też licz­nie za­cho­wa­nych po­chew. Niestety, nie dane nam było ni­czego wziąć do ręki, zmie­rzyć, czy choćby sfo­to­gra­fo­wać, po­dob­nie jak nie udało nam się do­trzeć do bi­blio­teki, w któ­rej po­dobno znaj­duje się kilka XVI- i XVII-wiecznych trak­ta­tów szer­mier­czych.

Podziękowania dla Björna Sollandera za zor­ga­ni­zo­wa­nie im­prezy oraz go­ścinę w Uppsali.

Uczestnicy seminarium

Uczestnicy se­mi­na­rium