Nasze warsztaty z półmiecza w Gladiatorii

Dijon 2004: 3 Zjazd HEMAC

© 2004 Tomasz Ciaciek

Wrażenia ogólne

16 go­dzin jazdy sa­mo­cho­dem, 3 go­dziny snu. Budząc się rano za­czą­łem się za­sta­na­wiać, co ja tu w ogóle ro­bię, chory i nie­wy­spany.
Wszystkie moje obawy pry­sły juz pierw­szego dnia i z każ­dym na­stęp­nym było co­raz le­piej. W tym roku nie­stety po­je­cha­li­śmy w nie­licz­nym skła­dzie 3 osób (Bartek Walczak, Łukasz Szczepański i ja). Czytaj da­lej

Uczestnicy seminarium

Seminarium z Codex Wallerstein Uppsala, 8-9 maja 2004

© 2004 Bartłomiej Walczak

8-9 maja Szwedzi za­pro­sili mnie do Uppsali, abym tam za­pre­zen­to­wał na­szą in­ter­pre­ta­cję tech­nik na szty­let, miecz i ta­sak z Codex Wallerstein.

Na se­mi­na­rium po­ja­wiło się 18 osób z Uppsali, Gimo i Sztokholmu. Spotkałem sta­rych zna­jo­mych, po­zna­nych na pierw­szym se­mi­na­rium z Johnem Clementsem w roku 2000, jesz­cze w cza­sach HACA, a także tych, z któ­rymi od czasu do czasu wy­mie­nia­łem opi­nie na fo­rach i osoby zu­peł­nie mi obce ze szwedz­kich od­dzia­łów ARMA. Niestety, nie było ni­kogo z Malmö i nie dane mi było zo­ba­czyć się z Davidem Lindholmem, z któ­rym mia­łem na­dzieję wy­mie­nić po­glądy i do­świad­cze­nia.

Sobotę roz­po­czę­li­śmy od tech­nik na ta­sak, które za­jęły nam czas aż do lun­chu. W mię­dzy­cza­sie swoją obec­no­ścią za­szczy­cił nas Peter Johnsson, pre­zen­tu­jąc swoje naj­now­sze wy­roby – pro­jekt ta­saka dla Albion Armourers oraz jesz­cze nie opra­wione ostrza do no­wych re­plik. Wykorzystując „ro­bo­czą” rę­ko­jeść, którą Peter wy­ko­rzy­stuje do okre­śle­nia osta­tecz­nego kształtu i wagi oprawy, mie­li­śmy oka­zję wy­pró­bo­wać ich dy­na­mikę.

Peter po­pro­wa­dził też krótką pre­lek­cję na te­mat prze­zna­cze­nia róż­nych ro­dza­jów głowni i spo­so­bie opra­wia­nia mie­czy, która po chwili prze­ro­dziła się w ogólną dys­ku­sję na te­mat broni bia­łej, za­koń­czoną w trak­cie lun­chu.

Niestety, Peter mu­siał nas opu­ścić w po­ło­wie dnia, a my po­wró­ci­li­śmy do ćwi­czeń, tym ra­zem prze­cho­dząc do dłu­giego mie­cza. Ze względu na ob­ję­tość tej czę­ści trak­tatu, w so­botę udało nam się prze­ro­bić około po­łowy ma­te­riału.

Wieczorem, jak to zwy­kle bywa na tego ro­dzaju im­pre­zach, po­szli­śmy na ko­la­cję do cen­trum Uppsali i roz­po­czę­li­śmy dłu­gie roz­mowy, za­równo zwią­zane z te­ma­tem daw­nych eu­ro­pej­skich sztuk walki, jak i nie. Nasza kon­wer­sa­cja skoń­czyła się u Björna w domu długą dys­ku­sją na te­mat za­pa­sów w Codex Wallerstein.

Następnego dnia roz­po­czę­li­śmy po­wtórką z dłu­giego mie­cza i prze­ro­bi­li­śmy resztę tech­nik, po czym po lun­chu za­bra­li­śmy się za szty­let. Szczęśliwie udało nam się prze­ćwi­czyć cały ma­te­riał, w tym też i tech­niki uwa­żane przeze mnie za trudne oraz in­ter­pre­ta­cyj­nie nie­pewne. Szwedzka grupa była zdy­scy­pli­no­wana, kon­kretna, po­jętna i nie spra­wiała żad­nych pro­ble­mów. Osobiście je­stem bar­dzo za­do­wo­lony z tego, że mo­głem z nimi ćwi­czyć. Joachim oka­zał się być do­sko­na­łym „ma­ne­ki­nem” do po­ka­zy­wa­nia dy­na­miki nie­któ­rych bar­dziej skom­pli­ko­wa­nych tech­nik, a wszy­scy ra­zem stwo­rzyli bar­dzo sym­pa­tyczną at­mos­ferę.

W po­nie­dzia­łek, dzięki uprzej­mo­ści pana Bengta Kylsberga, ku­ra­tora zamku Skoklosters, udało nam się obej­rzeć tam­tej­sze zbro­jow­nie, za­równo te prze­zna­czone do zwie­dza­nia, jak i za­mknięte. Oprócz spo­rej ilo­ści broni pal­nej róż­nego ro­dzaju, znaj­dują się tam też wy­jąt­kowo in­te­re­su­jące okazy broni i uzbro­je­nia, w tym kilka zdo­by­tych w trak­cie Potopu. Ciekawostką był dwu­ręczny ra­pier z do­krę­caną drugą czę­ścią rę­ko­je­ści, wschod­nia „kryta” kol­czuga, czy też fran­cu­skie XVII-wieczne zbroje z heł­mami z za­cho­waną wy­ściółką. Mogliśmy z bli­ska przyj­rzeć się więk­szo­ści eg­zem­pla­rzy i po­dzi­wiać szcze­góły wy­ko­na­nia rę­ko­je­ści, czy też licz­nie za­cho­wa­nych po­chew. Niestety, nie dane nam było ni­czego wziąć do ręki, zmie­rzyć, czy choćby sfo­to­gra­fo­wać, po­dob­nie jak nie udało nam się do­trzeć do bi­blio­teki, w któ­rej po­dobno znaj­duje się kilka XVI- i XVII-wiecznych trak­ta­tów szer­mier­czych.

Podziękowania dla Björna Sollandera za zor­ga­ni­zo­wa­nie im­prezy oraz go­ścinę w Uppsali.

Uczestnicy seminarium

Uczestnicy se­mi­na­rium

wydarzenia-thumb

Zjazd ARMA-PL w Poznaniu 24-25 kwietnia 2004

© 2004 Michał Czerep

W dniach 24-25 kwiet­nia tego roku od­był się w Poznaniu zjazd ARMA-PL. Zajęcia od­by­wały się na sali gim­na­stycz­nej klubu Warta. Impreza roz­po­częła się pre­zen­ta­cjami po­szcze­gól­nych grup.

Pierwsi po­ka­zali się go­spo­da­rze, czyli Marek i Patryk. Demostrowali swoją in­ter­pre­ta­cję trak­tatu Joachima Meyera, do­kład­nie zaś długi miecz, szty­let i ha­la­bardy. Prezentacja była bar­dzo dy­na­miczna, na peł­nej szyb­ko­ści. Mnie szcze­gól­nie za­in­te­re­so­wał miecz, jako że bar­dzo od­bie­gał od tego ,do czego zdą­ży­łem się przy­zwy­czaić. Od razu zwra­cała uwagę bar­dzo ni­ska po­stawa wal­czą­cych. W trak­cie zaś wy­miany cio­sów można było za­uwa­żyć ude­rze­nia za­da­wa­nie pła­zem (sic). Jak wy­ja­śnili Poznaniacy star­cia mają cha­rak­ter spor­towy, stąd nie cho­dzi ko­niecz­nie o uszko­dze­nie prze­ciw­nika. Łączy się z tym rów­nież brak pchnięć. Pojawiło się też coś, co przy­po­mi­nało (hmm) za­słonę sta­tyczną, ale o to na­leży już za­py­tać Marka i Patryka.

Potem na­stą­piło kilka pre­zen­ta­cji słow­nych, gdzie grupy przed­sa­twiały sweje po­dej­ście do me­to­dyki na­ucza­nia, źró­dła z któ­rych ko­rzy­stają i tym po­dobne.

Krótką pre­zen­ta­cję za­gad­nień zwią­za­nych z walką w zbroi we­dług Gladiatorii po­ka­zał Szczecin, wska­zu­jąc na pro­blemy z ja­kimi można się ze­tknąć pra­cu­jąc z tek­stem i ilu­stra­cjami, szcze­gól­nie, że cza­sem ilu­stra­cje nie pa­sują do tek­stu. Na ko­niec po­ka­zała się ekipa kra­kow­ska, de­mon­stru­jąc ele­menty roz­grzewki i kilka ćwi­czeń „Liechtenauerowskich”.

Potem za­brał się za nas Patryk i przy­kład­nie ska­to­wał nas na roz­grzewce, kilku oso­bom po­świę­ca­jąc uwagę oso­bi­ście. Po zej­ściu kon­tu­zjo­wa­nych z par­kietu przy­stą­pi­li­śmy do warsz­ta­tów z pod­staw Meyera, po­le­ga­ją­cych głów­nie na walce z dol­nymi koń­czy­nami o utrzy­ma­nie tak ni­skiej po­stawy jak na­uczy­ciele. Poćwiczyliśmy 4 ude­rze­nia, ma­jące nieco inną tra­jek­to­rię niż to, co za­zwy­czaj ćwi­czymy przy Liechtenauerze. Po warsz­ta­cie na­stą­piło nie­ja­kie roz­prę­że­nie, więc ogło­szono prze­rwę na obiad.

Po obie­dzie do­łą­czyła do nas reszta ekipy z Wrocławia i prze­pro­wa­dziła świetną de­mon­stra­cję za­pa­sów Otta Żyda. Widać, że pra­co­wali nad tek­stem w wielu jego wa­rian­tach i prze­my­śleli wszystko do­kład­nie. Zapoznawszy się wzro­kowo z ce­lem na­stęp­nych za­jęć przy­stą­pi­li­śmy do roz­grzewki, którą po­pro­wa­dził ni­żej pod­pi­sany, a na­stęp­nie do przy­go­to­wa­nia do kon­taktu z pod­ło­żem, czyli pod­staw pa­dów. Tak przy­go­to­wani od­da­li­śmy się w ręce Tomka Maziarza i Dawida Kowalika, któ­rzy prze­pro­wa­dzili nas przez pierw­szych kilka tech­nik za­pa­śni­czych. Podczas za­jęć oka­zało się, że cza­sami nie­które tech­niki ‚same’ wy­ko­nują się nieco ina­czej, po­nie­waż wy­ko­nu­jący je mają inne wa­runki fi­zyczne albo wcze­śniej tre­no­wali ja­kieś formy rzu­ca­nia. Zajęcia te były też oka­zją by skon­fron­to­wać pierw­sze gdań­skie po­dej­ścia do Otta z bar­dziej za­awan­so­wa­nymi do­ko­na­niami wro­cław­skimi.

Na tym za­koń­czyła się ofi­cjalna część pierw­szego dnia i prze­szli­śmy do kon­wer­sa­cji oraz kon­sump­cji.

Dzień drugi upły­nął pod zna­kiem walki w zbroi na pod­sta­wie Gladiatorii w in­ter­pre­ta­cji szcze­ciń­skiej i kra­kow­skiej. Tu naj­wy­raź­niej można było zo­ba­czyć jak wiel­kie róż­nice mogą się po­ja­wić przy pracy nad tym sa­mym trak­ta­tem przez nie­za­leżne ośrodki. Szczecin zro­bił warsz­taty z pół­mie­cza, Kraków ze szty­letu. Można było za­uwa­żyć, że Feniks pod­szedł do trak­tatu bar­dziej me­to­dycz­nie, na­to­miast ekipa szcze­ciń­ska ma do­świad­cze­nie w walce w zbroi jako ta­kiej – po pro­stu mają bla­chy i wie­dzą jak czło­wiek po­ru­sza się w ta­kim opan­ce­rze­niu. Z nieco obi­tymi przed­ra­mio­nami za­koń­czy­li­śmy za­ję­cia koło go­dziny 15 – nad­szedł czas po­wrotu do domu.

Padł po­mysł or­ga­ni­zo­wa­nia kwar­tal­nych spo­tkań ARMA w róż­nych czę­ściach Polski, tak, by każ­demu było kie­dyś bli­sko. Warto to chyba prze­my­śleć. Podobnie z pla­nami zor­ga­ni­zo­wa­nia let­niego obozu tre­nin­go­wego, szcze­góły za­pewne po­ja­wią się na li­ście.

Ogólnie rzecz bio­rąc uwa­żam spo­tka­nia po­znań­skie za nie­zwy­kle udane i in­spi­ru­jące do pod­ję­cia jesz­cze in­ten­syw­niej­szego wy­siłku tre­nin­go­wego. Chciałbym też po­dzię­ko­wać Patrykowi i Markowi za jego zor­ga­ni­zo­wa­nie. Nieobecnym po­wiem jedno: ża­łuj­cie!

wydarzenia-thumb

ARMA-PL od 2002 do 2004

© 2002 Bartłomiej Walczak

Od mo­mentu swo­jego po­wsta­nia ARMA-PL nie prze­staje ro­snąć i ewo­lu­ować. Chciałem po­świę­cić kilka chwil na krótki „ra­chu­nek su­mie­nia” i pod­su­mo­wa­nie dzia­łal­no­ści.

W obec­nej chwili od­działy ARMA-PL dzia­łają w ośmiu naj­więk­szych mia­stach w Polsce: Warszawie, Krakowie, Gdańsku, Wrocławiu, Szczecinie, Poznaniu, Tarnowie i Olsztynie. Oprócz tego po­je­dyn­czych człon­ków można zna­leźć rów­nież w Łomży i Bydgoszczy. Czytaj da­lej

Wszyscy uczestnicy seminarium

1 rocznica powstania Gladius et Codex 13-14 września 2003, Zurich

Podziękowania za zdjęcia dla Marlona i Alex

14 wrze­śnia 2002 po­wstała szwaj­car­skie sto­wa­rzy­sze­nie Gladius et Codex zaj­mu­jące się daw­nymi eu­ro­pej­skimi sztu­kami walki. W rok póź­niej Marlon Höß-Böttger wraz ze swo­imi ko­le­gami zor­ga­ni­zo­wał w Zurichu se­mi­na­rium po­świę­cone walce dłu­gim mie­czem uka­za­nej przez nie­miec­kiego mi­strza, Johannesa Liechtenauera. Czytaj da­lej

wydarzenia-thumb

ARMA International Gathering 27-29 czerwca 2003, USA

Przez trzy dni nie­wielka wio­ska Pulaski nad je­zio­rem Ontario w sta­nie Nowy Jork go­ściła grupkę po­nad 60 mi­ło­śni­ków daw­nych eu­ro­pej­skich sztuk walki ze wszyst­kich za­kąt­ków USA oraz kilku go­ści zza oce­anu oraz z Kanady. Pierwsze ARMA International Gathering od­było się w to­wa­rzy­skiej at­mos­fe­rze i było cał­ko­wi­cie za­mknięte dla osób z ze­wną­trz. Czytaj da­lej

wydarzenia-thumb

Monachium: Matt Easton i Dave Rawlings – 10.2002

5-6 X 2002 w Monachium od­było się ko­lejne se­mi­na­rium zor­ga­ni­zo­wane przez na­szych zna­jo­mych z nie­miec­kiej grupy Ochs, któ­rego te­ma­tem były: walka mie­czem i pu­kle­rzem na pod­sta­wie I.33 (pro­wa­dził Dave Rawlings z grupy Boar’s Tooth z Anglii) oraz szty­let i długi miecz w opar­ciu o Flos Duellatorum (pro­wa­dził Matt Easton z lon­dyń­skiej Schola Gladiatoria). Dodatkowo Matt Galas wy­gło­sił pre­lek­cję na te­mat tre­ningu pod­sta­wo­wego w nie­miec­kiej szkole walki dłu­gim mie­czem. Czytaj da­lej

0_1e2fe_59875f0b_L

Codex Wallerstein

© 2002 Bartłomiej Walczak

W lipcu 2002 na­kła­dem wy­daw­nic­twa Paladin Press uka­zała się trans­kryp­cja i tłu­ma­cze­nie na ję­zyki an­giel­ski oraz współ­cze­sny nie­miecki XV-wiecznego ano­ni­mo­wego trak­tatu o Kunst des Fechtens – „Codex Wallerstein”.

Traktat składa się z dwóch czę­ści: pierw­szej ilu­stro­wa­nej wraz z pod­pi­sami, obej­mu­ją­cej walkę dłu­gim mie­czem bez uzbro­je­nia ochron­nego, ta­sa­kiem, szty­le­tem oraz ob­szerny roz­dział po­świę­cony za­pa­som; oraz dru­giej, skła­da­ją­cej się z sa­mych ilu­stra­cji, uka­zu­ją­cych sceny po­je­dyn­ków są­do­wych, za­równo ry­cer­skich, jak i miesz­czań­skich (z uży­ciem ogrom­nych tarcz po­je­dyn­ko­wych).

Tłumaczenie po­prze­dzone jest wni­kliwą ana­lizą Grzegorza do­ty­czącą za­równo sa­mego trak­tatu, jak i jego kon­tek­stu. Obejmuje ona opis uzbro­je­nia wy­ko­rzy­sty­wa­nego w trak­ta­cie, pod­sta­wo­wych za­sad walki w nim prze­ka­za­nych oraz po­rów­na­nie opi­sa­nych tech­nik z in­nymi źró­dłami z tego okresu.

Pomimo iż „Codex Wallerstein” nie jest bez­po­śred­nio zwią­zany z tra­dy­cją Johannesa Liechtenauera, opi­sane w nim tech­niki wy­ko­rzy­stują opi­sane przez niego pryn­cy­pia walki, a część z nich opi­sana jest w trak­ta­tach po­cho­dzą­cych z tej li­nii. Szczególnie sil­nie roz­wi­nięty jest te­mat za­wi­nięć (Winden), znacz­nie roz­sze­rzony w po­rów­na­niu do ory­gi­nal­nego tek­stu Liechtenauera.

Szczególnie godna uwagi jest sek­cja po­świę­cona za­pa­som, li­cząca aż 94 stro­nice. Czytelnik znaj­dzie tam do­kładne in­struk­cje do­ty­czące ów­cze­snej walki wręcz – dźwi­gnie, ude­rze­nia, rzuty, unie­ru­cho­mie­nia i inne. Wraz z ob­szer­nym ko­men­ta­rzem sta­nowi ona do­sko­nały pod­ręcz­nik do na­uki.

Książka li­czy 393 strony for­matu A4.

Uwaga: ze względu na błąd po­peł­niony przez wy­daw­nic­two, za­miesz­czamy na stro­nie po­pra­wioną wer­sję wstępu (plik PDF 236 kB).

Dodatkowe ma­te­riały:
Prezentacja tech­nik dłu­giego mie­cza – ma­te­riały z ARMA Euro Gathering 2002, w ję­zyku an­giel­skim (plik PDF 355 kB)
Prezentacja tech­nik na szty­let – ma­te­riały z Dijon 2003, ję­zyk an­giel­ski (plik PDF 299 kB)

Na zamku królewskim na Wawelu

ARMA Euro Gathering – 06.2002

© 2002 Bartłomiej Walczak
Podziękowania dla Cypriana Bogacza za zdjęcia

Drugie eu­ro­pej­skie ze­bra­nie człon­ków ARMA oraz prak­ty­ków daw­nych eu­ro­pej­skich sztuk walki roz­po­częło się w za­sa­dzie już w środę, 29 maja 2002 wraz z przy­jaz­dem pierw­szego z uczest­ni­ków – Fabrice’a Cognot. Następnego dnia po­ja­wił się David Rawlings i jego pani, Alex oraz Noah Gross. Te dwa dni spę­dzi­li­śmy na spa­ce­rach po Krakowie, wi­zy­tach w ka­wiar­niach i pu­bach oraz na wspól­nej wy­cieczce na drugą część Gwiezdnych Wojen.

Tradycyjnym punk­tem pro­gramu była wy­cieczka po kra­kow­skich zbro­jow­niach – Muzeum Narodowe, Wawel oraz mu­zeum Czartoryskich. Zebraliśmy się już w więk­szej gru­pie w pią­tek rano pod Muzeum Narodowym, nie­stety cze­kała nas nie­miła nie­spo­dzianka – tam­tej­sza wy­stawa Broni i Barwy była za­mknięta aż do od­wo­ła­nia. Czas po­zo­stały nam do go­dziny, na którą mie­li­śmy wy­zna­czone wej­ście do zbro­jowni wa­wel­skiej, spę­dzi­li­śmy w ka­wia­rence „Camelot” w sym­pa­tycz­nej at­mos­fe­rze.

W zbro­jowni na Wawelu ukrad­kiem udało się nam wy­ko­nać kilka zdjęć, które po­sta­ramy się za­mie­ścić dzięki uprzej­mo­ści Cypriana Bogacza, jak tylko do nas do­trą. W tym roku udało nam się też w ca­ło­ści obej­rzeć wy­stawy w Muzeum Czartoryskich. Następnie zje­dli­śmy mały lunch i umó­wi­li­śmy się na wie­czór w pu­bie.

Sobota była dniem po­świę­co­nym wło­skiej szkole szer­mierki. Po krót­kim po­wi­ta­niu i roz­grzewce, Matt Easton z grupy Schola Gladiatoria roz­po­czął warsz­tat z mie­cza jed­no­ręcz­nego i dłu­giego na pod­sta­wie ma­nu­skryptu Flos Duellatorum au­tor­stwa Fiore dei Liberi. Najpierw tłu­ma­czył opi­saną tam pracę nóg, po­tem ciosy, a na­stęp­nie po­przez se­rię ćwi­czeń do­szli­śmy do in­ter­pre­ta­cji ko­lej­nych tech­nik. Matt przed­sta­wił to wszystko w spójny i cie­kawy spo­sób, a sześć go­dzin jego pre­zen­ta­cji mi­nęło bar­dzo szybko.

Nagrania wideo:

Matt Easton po­ka­zuje kilka ćwi­czeń na pod­sta­wie Fiore dei Liberi
Miecz jed­no­ręczny z Fiore w wy­ko­na­niu Matta Eastona
Miecz długi z Fiore w wy­ko­na­niu Matta Eastona

W mię­dzy­cza­sie po­ja­wił się nasz spe­cjalny gość – S. Matthew Galas, uznany ba­dacz nie­miec­kiej szkoły walki. Po pre­zen­ta­cji Matta Eastona zo­stało nam tro­chę czasu, który Matt Galas wy­peł­nił cie­ka­wym wy­kła­dem o kon­tek­ście, w ja­kim na­leży umie­ścić dawne eu­ro­pej­skie sztuki walki oraz trak­taty. Następnie uda­li­śmy się do re­stau­ra­cji na wie­czorny obiad.

W nie­dzielę za­ję­li­śmy się szkołą nie­miecką. Przed lun­chem David Rawlings (grupa Boar’s Tooth) prze­pro­wa­dził nas przez dość in­ten­sywny tre­ning mi­strzow­skich cięć na pod­sta­wie ma­nu­skryptu Sigmunda Ringecka, sku­pia­jąc się jed­nak nie na bar­dzo po­pu­lar­nych tech­ni­kach za­wi­nięć, ale na aspek­tach, które czę­sto zdają się być po­mi­jane – „odej­mo­wa­niu” (ab­neh­men), wła­ści­wej pracy nóg, wy­czu­ciu dy­stansu i kwe­stii sto­so­wa­nia od­po­wied­niej tech­niki w od­po­wied­nim cza­sie.

Po lun­chu przy­szedł czas na nas – Radka i mnie. Temat Codexu Wallerstein po­ru­sza­li­śmy już kilka razy przy róż­nych oka­zjach: rok wcze­śniej na HACA Euro Gathering, w marcu w Dijon, dla­tego też oba­wia­li­śmy się nieco znu­żyć słu­cha­czy, szcze­gól­nie że spora ich część na­szą pre­zen­ta­cję w tej czy in­nej for­mie już wi­działa. Przeorganizowaliśmy nieco ma­te­riał i sku­pi­li­śmy się na trzech rze­czach na­szym zda­niem naj­waż­niej­szych w tym ma­nu­skryp­cie: za­wi­nię­ciach jako przy­go­to­wa­niu do dal­szej ak­cji, kon­trach do za­wi­nięć oraz pryn­cy­piach Liechtenauera w nim obec­nych.

Nagrania wideo

Film z kil­koma ćwi­cze­niami po­ka­zy­wa­nymi przez Dave’a
Film z kil­koma tech­ni­kami z Ringecka
Film z kil­koma tech­ni­kami z Codex Wallerstein

Tak w skró­cie wy­glą­dało dru­gie ARMA Euro Gathering. Było ono oka­zją do po­now­nego spo­tka­nia się ze zna­jo­mymi, wy­mie­nie­nia opi­nii i wspól­nego tre­ningu. Pozwoliło do­strzec jak duży po­stęp do­ko­nał się od ze­szłego roku w dzie­dzi­nie in­ter­pre­ta­cji. Przebiegło w mi­łej, wręcz ro­dzin­nej at­mos­fe­rze i po­zo­staje nam tylko ża­ło­wać, iż nie wszy­scy za­po­wia­dani go­ście do­tarli.

Na za­koń­cze­nie chcia­łem po­dzię­ko­wać Sylwii za zor­ga­ni­zo­wa­nie sali, je­dze­nia i wy­trwałe ści­ga­nie władz uczelni, Mattowi Galasowi za to, że przy­jął na­sze za­pro­sze­nie i po­ja­wił się w Polsce, Mattowi Eastonowi i Davidowi Rawlingsowi za pre­zen­ta­cje, Hansowi Heimowi za so­bot­nią roz­grzewkę oraz wszyst­kim, któ­rzy po­ja­wili się na se­mi­na­rium za kilka dni na­prawdę do­brej za­bawy.

Stoją od lewej: Cyprian Bogacz, Radek Ropka, Adrian Bogacz, Claus Drexler, Tomasz Doliński, ?, Mikołaj Ratajczak, Dave Rawlings, Krzysztof Piłka, Alex Jones, Patryk Skupniewicz, Sebastian Sipowicz, Jakub Sałuda, Matt Galas, Matt Easton.  Klęczą od lewej: Fabrice Cognot, Noah Gross i Hans Heim

Stoją od le­wej: Cyprian Bogacz, Radek Ropka, Adrian Bogacz, Claus Drexler, Tomasz Doliński, ?, Mikołaj Ratajczak, Dave Rawlings, Krzysztof Piłka, Alex Jones, Patryk Skupniewicz, Sebastian Sipowicz, Jakub Sałuda, Matt Galas, Matt Easton.
Klęczą od le­wej: Fabrice Cognot, Noah Gross i Hans Heim