wydarzenia-thumb

I Krajowy Zjazd ARMA-PL, Warszawa, 19-20 lutego 2011

© 2011 Marcin Gulczyński, Anita Weber

Weekend 19.-20. lu­tego 2011 roku za­pi­sał się w hi­sto­rii ARMA-PL jako szcze­gólny i pod wie­loma wzglę­dami prze­ło­mowy.

Po pierw­sze – spo­tka­li­śmy się w Warszawie na I Krajowym Zjeździe na­szej or­ga­ni­za­cji. Po dru­gie – jed­no­gło­śnie pod­ję­li­śmy de­cy­zję o nada­niu pol­skiemu od­dzia­łowi ARMA sta­tusu sto­wa­rzy­sze­nia, tak więc zjazd był jed­no­cze­śnie spo­tka­niem za­ło­ży­ciel­skim Stowarzyszenia na Rzecz Dawnych Europejskich Sztuk Walki ARMA-PL. Po trze­cie wresz­cie (choć nie mniej ważne) – dla wielu osób była to oka­zja do po­zna­nia się i wspól­nego tre­ningu.

19 lu­tego, so­bota

Główna część ca­łej im­prezy od­była się w sali gim­na­stycz­nej SGGW, do­brze zna­nej uczest­ni­kom wrze­śnio­wych Warszawskich Warsztatów Walki „W3”.

Po nie­zbyt dłu­gim, acz nie­unik­nio­nym organizacyjno-przyjazdowym bez­wła­dzie cza­so­wym roz­po­czę­li­śmy ofi­cjal­nie spo­tka­nie. Sobota była dniem prze­zna­czo­nym na pre­zen­ta­cje po­szcze­gól­nych sek­cji, wspólny tre­ning oraz na główną część spraw for­mal­nych zwią­za­nych z po­wo­ła­niem sto­wa­rzy­sze­nia. W cza­sie ca­łego spo­tka­nia Bartek Walczak dys­kret­nie peł­nił rolę głów­nego ko­or­dy­na­tora ekipy fil­mo­wej, która rów­nie dys­kret­nie, ale i skru­pu­lat­nie two­rzyła fil­mowy ma­te­riał.

Prezentacje grup tre­nin­go­wych, choć brzmiące po­waż­nie, w isto­cie były ro­bo­czymi po­ka­zami, czym ogól­nie zaj­muje się która grupa, łącz­nie z pre­zen­ta­cjami ćwi­czeń – za­równo roz­grzew­ko­wych i ogól­no­ro­zwo­jo­wych, jak i ści­śle tech­nicz­nych. Mi oraz Piotrowi Kamińskiemu z na­szej wro­cław­skiej grupy szcze­gól­nie się spodo­bały za­pre­zen­to­wane przez war­sza­wia­ków ćwi­cze­nia z „ży­wym słu­pem”, który w ko­lej­nych sta­diach za­awan­so­wa­nia na­bie­rał, jak to traf­nie i ob­ra­zowo po­wie­dział Maciek Talaga, co­raz więk­szych kom­pe­ten­cji. Ciekawe uwagi na te­mat me­to­dyki tre­ningu z mes­se­rem oraz pro­blemu prze­wi­dy­wal­no­ści w pod­sta­wo­wym tre­ningu tech­nik prze­ka­zał też Paweł Białasiewicz. Z ko­lei ko­le­dzy z Olsztyna za­pre­zen­to­wali bar­dzo dużą po­my­sło­wość je­śli idzie o tre­ning pracy nóg – po­ka­zali bo­wiem ćwi­cze­nie tzw. flo­ry­sha na to­rze prze­szkód, które trzeba było omi­jać, nie prze­ry­wa­jąc jed­nakże ćwi­cze­nia. Grupa kra­kow­ska przed­sta­wiła sporo po­my­sło­wych ćwi­czeń ogól­no­ro­zwo­jo­wych, ja­kie warto wpleść w roz­grzewki oraz cenne ćwi­cze­nia pod­staw w tre­ningu z part­ne­rem.

Wraz z Piotrem Kamińskim, jako re­pre­zen­tanci grupy wro­cław­skiej, za­pre­zen­to­wa­li­śmy na po­czą­tek kilka ćwi­czeń wy­dol­no­ścio­wych oraz wzmac­nia­ją­cych sta­bil­ność pracy nóg. Pokazaliśmy rów­nież ćwi­cze­nie po­ma­ga­jące w opa­no­wa­niu płyn­nej zmiany gard, a jed­no­cze­śnie w roz­wi­nię­ciu wy­czu­cia dy­stansu i mo­mentu wej­ścia z ata­kiem. Rozwinęliśmy też po­pu­larne ćwi­cze­nie z wy­czu­ciem na­ci­sku ostrza o tech­niki zry­wa­jące kon­takt mie­czy. Na ko­niec po­ka­za­li­śmy formę tre­ningu za­da­nio­wego przy ataku se­rią ude­rzeń, w trak­cie któ­rego osoba bro­niąca się mu­siała ten atak prze­ła­mać przy­najm­niej za­wie­sze­niem bę­dą­cym za­gro­że­niem dla ata­ku­ją­cego.

Po pre­zen­ta­cjach przy­szedł czas na wspólny tre­ning, który po­pro­wa­dził Maciek Talaga. Dla mnie oso­bi­ście tre­ning ten miał bar­dzo duża war­tość me­to­dyczną. Pomijając roz­grzewkę, która ze wszyst­kich wy­ci­skała poty, to na przy­kła­dzie jed­nej tech­niki, zwa­nej Geisel lub bi­czem (ude­rze­nie mie­czem trzy­ma­nym w jed­nej ręce, w nogę prze­ciw­nika), Maciek bar­dzo do­brze po­ka­zał, ja­kie po­winny być ko­lejne etapy tre­ningu i utrwa­la­nia prak­tycz­nie każ­dej tech­niki opi­sa­nej w trak­ta­tach. Ostatni „etap” tre­ningu tej tech­niki był chyba naj­bar­dziej spek­ta­ku­larny, bo po­le­gał na wy­ko­rzy­sta­niu tej tech­niki jako obrony „dy­stan­so­wej” i ele­mentu stra­te­gii walki z więk­szą liczbą prze­ciw­ni­ków.

Po tre­ningu i obie­dzie, który zje­dli­śmy w po­bli­skiej sto­łówce, prze­brnę­li­śmy przez for­mal­no­ści zwią­zane z za­ło­że­niem sto­wa­rzy­sze­nia. Łukasz Sęk z Olsztyna od­czy­tał pu­blicz­nie sta­tut, obecni pod­pi­sali de­kla­ra­cję za­ło­ży­ciel­ską oraz wy­brane zo­stały (jak to po­waż­nie brzmi :)) wła­dze sto­wa­rzy­sze­nia.

I na tym się za­koń­czyła się so­bot­nia ofi­cjalna część zjazdu. Wieczorna część to­wa­rzy­ska od­była się oczy­wi­ście w pu­bie :)

Kończąc tę część re­la­cji, za­nim od­dam „pióro” Marcinowi, chcę po­dzię­ko­wać Maćkowi i ca­łej war­szaw­skiej gru­pie za zor­ga­ni­zo­wa­nie spo­tka­nia, Bartkowi Walczakowi za fil­mowe uję­cia oraz wszyst­kim obec­nym za wspa­niałą, ko­le­żeń­ską at­mos­ferę. Mam wielką na­dzieję, że ta­kie zjazdy staną się co­roczną tra­dy­cją i cenną oka­zją do wy­miany do­świad­czeń oraz we­ry­fi­ka­cji wła­snych umie­jęt­no­ści, a tym sa­mym wska­zów­kami do dal­szego tre­ningu ob­li­czo­nego na re­alny po­stęp.

Anita Weber

Niedziela, 20 lu­tego

Zapraszam na na­stępną dawkę wia­do­mo­ści z ży­cia ARMA-PL, a tro­chę się ostat­nio działo. Przede wszyst­kim w dniach 19.-20. lu­tego 2011 roku w Warszawie od­był się Zjazd ARMA-PL. Było to spo­tka­nie otwie­ra­jące nowy roz­dział hi­sto­rii naj­więk­szej pol­skiej grupy od­twa­rza­ją­cej Dawne Europejskie Sztuki Walki.

Celem prze­wod­nim było, aby wresz­cie spo­koj­nie usiąść i za­dać so­bie py­ta­nie: czym ARMA-PL jest i do­kąd chcemy, by zmie­rzała. Każdy z nas miał świa­do­mość trud­no­ści, ja­kie prze­cho­dziła or­ga­ni­za­cja w ostat­nich la­tach. Kilka war­to­ścio­wych osób opu­ściło na­sze sze­regi, a w kwe­stii ba­dań utknę­li­śmy tro­chę w mar­twym punk­cie. Połączyło się to z szyb­kim, wręcz sko­ko­wym roz­wo­jem DESW w Polsce, w któ­rym mie­li­śmy udział mniej­szy niż na­sze moż­li­wo­ści oraz am­bi­cje. By nadać ARMA-PL no­wego roz­pędu, zde­cy­do­wa­li­śmy się na zor­ga­ni­zo­wa­nie pierw­szej cał­ko­wi­cie we­wnętrz­nej im­prezy, w któ­rej chcie­li­śmy po­rów­nać me­tody tre­nin­gowe róż­nych sek­cji – oraz co naj­waż­niej­sze – po­znać się tro­chę bli­żej.

Po so­bot­nim tre­ningu dużo czasu za­jęło nam po­nowne sfor­mu­ło­wa­nie mi­sji, którą mia­łaby peł­nić ARMA-PL. Spośród spraw for­mal­nych pod­trzy­mano do­tych­cza­sowy po­dział człon­ków or­ga­ni­za­cji na Adeptów, Scholarów, oraz Afiliatów. Sformułowaliśmy rów­nież kon­kretne wy­ma­ga­nia od kan­dy­da­tów na sto­pień Adepta, o czym już nie­ba­wem po­jawi się in­for­ma­cja w od­dziel­nym te­ma­cie. Duży pa­nel po­świę­ci­li­śmy moż­li­wo­ściom roz­wi­nię­cia or­ga­ni­za­cji po­przez po­zy­ska­nie środ­ków pie­nięż­nych od róż­nego ro­dzaju in­sty­tu­cji i firm. Sprawa ta z punktu wi­dze­nia or­ga­ni­za­cji jest bar­dzo istotna, gdyż trudno się roz­wi­jać bez od­po­wied­niego fi­nan­so­wa­nia. Poruszyliśmy rów­nież za­gad­nie­nia zwią­zane z pracą ba­daw­czą. Jednym z waż­niej­szych ce­lów na naj­bliż­szy czas jest re­ani­mo­wa­nie moż­li­wo­ści ba­daw­czych, ja­kie po­siada or­ga­ni­za­cja. Te i po­zo­stałe kwe­stie or­ga­ni­za­cyjne za­jęły nam całe po­po­łu­dnie, wie­czór i ka­wa­łek nocy.

W nie­dzielę po­zo­stało nam je­dy­nie kon­ty­nu­ować do­brą za­bawę po­przez kon­ty­nu­ację spar­rin­gów i we­ry­fi­ka­cje naj­róż­niej­szych teo­rii po­sta­wio­nych po­przed­niego wie­czora przy pi­wie. Jednym z waż­niej­szych punk­tów pro­gramu było na­krę­ce­nie ujęć do filmu pro­mu­ją­cego ARMA-PL. Jak praw­dziwi za­wo­dowcy, za­czę­li­śmy krę­cić od końca – czyli od eks­pe­ry­men­tal­nego bo­hurtu w kon­wen­cji DESW. Uczestnicy zgo­dzili się, że sprawa jest warta po­wtó­rze­nia. Konfrontacje prze­bie­gały szybko i zde­cy­do­wa­nie bez „cza­je­nia się”. Możliwość walki w gru­pie, w szybko zmie­nia­ją­cym się śro­do­wi­sku to zu­peł­nie inny wy­miar szer­mierki, który z pew­no­ścią wy­maga szer­szych ba­dań. Testowano też moż­li­wo­ści obrony przed wie­loma prze­ciw­ni­kami przy po­mocy wcze­śniej ćwi­czo­nych „bi­czów”. Wskazówka Hanko Döbringera, by ge­ne­ral­nie ucie­kać i nie wcho­dzić w zwią­za­nia zo­stała po­twier­dzona przez prak­tykę.

Ciekawym ele­men­tem zdjęć do filmu pro­mo­cyj­nego było na­krę­ce­nie małą ka­merką ujęć POV (Point of View). Efekty czego mo­że­cie obej­rzeć na ro­bo­czym fil­miku. Odrobina szczę­ścia i pewna ręka Irka Nowaka po­zwo­liły, by to cudo tech­niki prze­żyło eks­pe­ry­ment.

Imprezę za­mknięto cut-testami pod prze­wod­nic­twem Irka Nowaka.

Reasumując, mamy za sobą bar­dzo in­ten­sywne spo­tka­nie ro­bo­cze, które z pew­no­ścią wnio­sło dużo do ży­cia or­ga­ni­za­cji. Przekonaliśmy się, że jest nas dużo i mamy wiel­kie chęci, by kon­ty­nu­ować i roz­wi­jać po­pu­la­ry­za­cję DESW w Polsce i nie tylko. Założyliśmy so­bie am­bitny cel prze­bi­cia się do świa­do­mo­ści spo­łecz­nej z na­szym prze­ka­zem, ma­jąc w za­sięgu ręki nie­zbędne na­rzę­dzia, umie­jęt­no­ści oraz, co nie mniej ważne – de­ter­mi­na­cję.

W przy­szło­ści pla­nu­jemy cy­kliczne, co­roczne spo­tka­nia w po­dob­nej kon­wen­cji.

Na za­koń­cze­nie po­zdra­wiam wszyst­kich uczest­ni­ków Zjazdu i dzię­kuję za za­an­ga­żo­wa­nie. Już nie mogę się do­cze­kać na­stęp­nych spo­tkań.

Marcin Gulczyński

Poniżej za­miesz­czamy ze­sta­wie­nie wy­ni­ków wy­bo­rów do władz Stowarzyszenia na Rzecz Dawnych Europejskich Sztuk Walki ARMA-PL:

Zarząd
Maciej Talaga – Prezes
Anita Weber – Wiceprezes
Michał Pajda – Wiceprezes
Maciej Zając – Wiceprezes
Marcin Gulczyński – Wiceprezes

Komisja Rewizyjna
Łukasz Sęk – Przewodniczący
Ireneusz Nowak – Wiceprzewodniczący
Paweł Białasiewicz – Sekretarz

Sąd Koleżeński
Tomasz Piotrowski – Przewodniczący
Kamil Lipiński – Członek Sądu
Maciej Faber – Członek Sądu
Piotr Paprzycki – Sekretarz

Opublikowano w Aktualności.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *