4 podstawowe uderzenia


© 2002 Bartłomiej Walczak i Grzegorz Żabiński

Źródła

W nie­miec­kiej szkole walki dłu­gim mie­czem Hanko Döbringer wy­róż­nia cztery pod­sta­wowe ude­rze­nia:


Auch wisse das nur czwene hewe seyn aus den al­len he­weh an­der ko­men wy dy umber ge­nant mo[e]gen wer­den / das ist der o[e]berhaw / und der un­der­haw / von be­iden se­iten / dy sint dy hawpt hewe und grunt al­ler an­der hewe


Takoż wiedz, iż są tylko dwa ciosy ze wszyst­kich in­nych cio­sów, jak mogą zo­stać na­zwane, to jest ude­rze­nie od góry i ude­rze­nie z dołu z obu stron, a są to ude­rze­nia główne i pod­stawa wszyst­kich in­nych ude­rzeń.

Mamy więc ude­rze­nia górne – obe­rhauen – oraz dolne – unter­hauen – każde z pra­wej i le­wej strony. Chociaż nie wy­nika to bez­po­śred­nio z tek­stu, uwa­żam iż są to ude­rze­nia uko­śne, wy­ko­ny­wane pod ką­tem około 30-45 stopni.

Zarówno ude­rze­nia górne, jak i dolne na po­czątku wy­ko­nu­jemy z po­stawy Vom Tag na pra­wym lub le­wym ra­mie­niu. Należy pa­mię­tać o za­sa­dzie wy­mie­nio­nej w każ­dym trak­tat­cie z ko­men­ta­rzami do nauk Liechtenauera (cy­tat po­cho­dzi z trak­tatu Petera von Danzig):


Wiltu kunst schauen Sich linck gen unr recht mit hauen und linck mit rech­tem Ist daß du starck ge­rest vech­ten


Gdy sztukę chcesz zo­ba­czyć, z le­wej po­czy­naj i z pra­wej tnij, a gdy z pra­wej, tnij z le­wej, wtedy mocno ude­rzysz.


Glosa / Merck daß ist die erst kunst deß lan­genn swertz / Daß du vor al­len din­gen die haw solt ler­nen ge­recht ha­wen ist daß du an­derß starck vech­ten wilt / Und daß ver­nym also / Wenn du mit dem linc­ken fueß vor stest / und haust vor de­iner rech­ten se­it­ten volg­stu dann dem haw nicht nach mit de­inem zů trit de­inß rech­ten fu­esß / So ist der haw val­sch / und unge­recht / Wenn dein rechte se­itt die ple­ibt da hin­den dar umb wirt der haw zů kurcz / und mag se­inen rech­ten gangk zů der an­de­ren se­it­ten vor dem linc­ken fu­esß un­der­sich nicht ge­ha­ben


Glosa. Bacz, jest to pierw­sza sztuka dłu­giego mie­cza, że przed wszyst­kimi rze­czami wi­nie­neś na­uczyć się po­praw­nie ude­rzać, je­żeli chcesz i w in­nych spra­wach sil­nie fech­to­wać. I to poj­mij więc, kiedy sto­isz z lewą stopą w przód i ude­rzasz ze swo­jej pra­wej strony, i je­żeli nie po­dą­żasz za ude­rze­niem z kro­kiem two­jej pra­wej stopy, to ude­rze­nie jest fał­szywe i błędne, jako że twoja prawa strona po­zo­staje z tyłu, dla­tego też ude­rze­nie jest zbyt krót­kie i nie może przejść po­praw­nie na drugą stronę przed lewą stopą.

[Peter von Danzig po­daje ana­lo­giczny cy­tat dla dru­giej strony]

a także o tym, co pi­sze nam Döbringer:


Auch meynt her das / ey­ner den he­wen nicht gle­ich sal noch ge­hen und tre­ten zon­der etwas be­se­ites und krum­mes umbe / das her ieme an dy se­ite kome / do her in vas / mit al­ler­leye ge­ha­ben mag / denne vorne czu / Was denne her nu[e]r of re­nen hewt ader sticht das mag im ie­ner mit key­ner­leye dur­chwech­sel ader an­dern ge­fech­ten / wol we­ren ader abe­le­iten / nu[e]r das dy hewe ader sti­che gle­ich czum manne czu ge­hen keyn den blo[e]ssen / czu koppe ader czu le­ibe / mit umbe­schri­ten und tre­ten /


Także mniema on [Liechtenauer], że nie po­winno się iść i kro­czyć pro­sto po cio­sach, lecz nieco na bok i krzywo na stronę, tak aby wejść mu [prze­ciw­ni­kowi] na stronę, gdzie le­piej można go do­się­gnąć, niż z przodu. To co ude­rza się albo pcha, tego drugi nie be­dzie mógł obro­nić albo zbić żad­nym prze­mie­nia­niem albo in­nymi tech­ni­kami, kiedy ciosy lub szty­chy idą pro­sto w czło­wieka w stronę otwarć, w głowę albo w tu­łów, z ob­cho­dze­niem i kro­cze­niem

Podstawowym ce­lem dla ude­rzeń gór­nych jest miej­sce, w któ­rym szyja prze­cho­dzi w oboj­czyk – górne otwar­cia – na­to­miast dla ude­rzeń dol­nych pas, czyli otwar­cia dolne. Uderzenia te wy­ko­nuje się dłu­gim ostrzem.

Hans Talhoffer 1467 - szermierz po lewej stronie rozpoczyna Oberhau z postawy Vom Tag nad głową, szermierz po prawej kończy Unterhau w postawie zbliżonej do Langen Ort.

Hans Talhoffer 1467 – szer­mierz po le­wej stro­nie roz­po­czyna Oberhau z po­stawy Vom Tag nad głową, szer­mierz po pra­wej koń­czy Unterhau w po­sta­wie zbli­żo­nej do Langen Ort.

Hans Talhoffer 1467 - po lewej stronie szermierz znajduje się w postawie dogodnej do wykonania Unterhau, po prawej najprawdopodobniej w postawie Kron, będącej jednym z etapów Oberhau.

Hans Talhoffer 1467 – po le­wej stro­nie szer­mierz znaj­duje się w po­sta­wie do­god­nej do wy­ko­na­nia Unterhau, po pra­wej naj­praw­do­po­dob­niej w po­sta­wie Kron, bę­dą­cej jed­nym z eta­pów Oberhau.


Uderzenie górne – Oberhau

Uderzenie górne wy­ko­nuje się w spo­sób na­stę­pu­jący: sta­jemy w Vom Tag z pra­wej strony (z mie­czem na pra­wym barku) i wy­rzu­camy ręce do przodu, jed­no­cze­śnie ro­biąc krok prawą nogą (za­kroczną) nieco do boku (zej­ście) lub do przodu.

Uderzenie po­winno uzy­skać mak­sy­malną siłę tro­chę za ce­lem. Należy pa­mię­tać o pro­sto­wa­niu pra­wej ręki i wy­de­chu. Uderzenie można za­koń­czyć w ni­skim za­wie­sze­niu albo w po­sta­wie na­zy­wa­nej Nebenhut lub Wechsel.

Z le­wej strony ude­rze­nie wy­ko­nuje się sy­me­trycz­nie, roz­po­czy­na­jąc w Vom Tag z mie­czem na le­wym ra­mie­niu.

Uderzenie dolne – Unterhau

Uderzenie dolne z pra­wej strony wy­ko­nuje się na­stę­pu­jąco: na­leży sta­nąć w pra­wym Vom Tag i opu­ścić lekko ręce do po­stawy po­dob­nej do Posta di Coda Longa (dłu­giego ogona) z wło­skiej szkoły szer­mier­czej lub nie­na­zwa­nej po­stawy wy­stę­pu­ją­cej w trak­ta­cie Talhoffera z roku 1467 oraz w Codex Wallerstein. Następnie trzeba jed­no­cze­śnie wy­ko­nać krok prawą nogą do boku lub do przodu i wy­rzu­cić przed sie­bie ręce wraz z mie­czem. Podobnie jak przy Oberhau, w trak­cie wy­pro­wa­dza­nia ude­rze­nia na­leży wy­dy­chać po­wie­trze. Uderzenie po­winno się za­koń­czyć w gór­nym za­wie­sze­niu, w po­sta­wie wołu po prze­ciw­nej stro­nie lub Vom Tag tamże.

Uderzenie z le­wej strony wy­ko­nuje się ana­lo­gicz­nie.

Uwagi

Często za­da­wane py­ta­nie py­ta­nie brzmi: „którą czę­ścią mie­cza się ude­rza?”. Generalnie te­sty ostrą bro­nią su­ge­rują wy­ko­rzy­sta­nie albo sa­mego szty­chu, albo punktu na­zy­wa­nego „cen­ter of per­cus­sion” (w wol­nym tłu­ma­cze­niu „środ­kiem drgań”) – miej­sca, ktore po ude­rze­niu w płaz mie­cza po­zo­staje w jed­nym miej­scu. Oczywiście są to punkty opty­malne, a środka drgań nie da się wy­zna­czyć dla broni drew­nia­nej. Przyjmuje się, że naj­le­piej jest ciąć 1/3 głowni naj­bliż­szą szty­chowi.

Ważną sprawą jest pra­wi­dłowe uło­że­nie ostrza do ude­rze­nia. Najlepszym spo­so­bem na­ucze­nia tego jest wcze­sne wpro­wa­dze­nie ude­rzeń ostrą bro­nią, na po­czątku mięk­kich ce­lów, ta­kich jak pla­sti­kowe bu­telki lub kar­tony po so­kach. Przecięcie celu nie wy­maga wtedy pra­wie żad­nej siły, a zba­da­nie śla­dów może wiele po­wie­dzieć nam o spo­so­bie trzy­ma­nia mie­cza i wy­ko­ny­wa­niu ude­rzeń.

Ułożenie ostrza dyk­tuje płasz­czy­znę ude­rze­nia, która jest ko­lej­nym istot­nym ele­men­tem. Trzeba dbać o to, aby ciosy były „czy­ste”, to zna­czy aby miecz po­ru­szał się po jed­nej płasz­czyź­nie, naj­le­piej prze­ci­na­ją­cej cel pod ką­tem 45 stopni.

Nie na­leży po­zwa­lać mie­czowi na „rzu­ca­nie” na­szym cia­łem. Mistrzowie pod­kre­ślają uży­cie ca­łej siły przy szer­mierce, ale na­leży też ją od­po­wied­nio za­apli­ko­wać. Niektórzy są­dzą, że czym da­lej miecz po­leci po ude­rze­niu, tym cios jest sil­niej­szy. Nie jest to prawdą, al­bo­wiem punkt mak­sy­mal­nej siły po­wi­nien przy­pa­dać w punk­cie znaj­du­ją­cym się tylko tro­chę za ce­lem. Dalsze przy­spie­sza­nie nie ma już sensu i tylko nie­po­trzeb­nie od­sła­nia szer­mie­rza.

Trzeba też pa­mię­tać o za­cho­wa­niu od­po­wied­niej po­stawy i utrzy­my­wa­niu bio­der na sta­łej wy­so­ko­ści pod­czas wy­ko­ny­wa­nia ude­rze­nia (a nie wy­rzu­ca­niu ich w górę). Ręce na­leży „pchać” do przodu, a nie w górę (rów­nież nie­po­trzeb­nie od­sła­nia to wal­czą­cego), a ra­miona trzy­mać roz­luź­nione i opusz­czone. Wszystkiego tego uczy ćwi­cze­nie ude­rzeń ostrą bro­nią w cele tward­sze.

Ćwiczenia dla jednej osoby

Poniższe ćwi­cze­nia mają na celu stop­niowe wpro­wa­dze­nie kon­cep­cji ude­rzeń i przy­zwy­cza­je­nie do wy­ko­ny­wa­nia ich płyn­nie oraz z uroz­ma­iconą pracą nóg.

Wyrzucanie rąk

Bardzo istotne jest pro­sto­wa­nie rąk w trak­cie cię­cia, a jed­no­cze­śnie po­zo­sta­wia­nie ra­mion roz­luź­nio­nych. Dobrym ćwi­cze­niem wstęp­nym jest na­uka wy­rzu­ca­nia rąk przed sie­bie ra­zem z kro­kiem do przodu lub tra­wer­sem.

Ćwiczenie na­leży wy­ko­nać w spo­sób na­stę­pu­jący: sta­jemy z lewą nogą do przodu i rę­kami tak, jak­by­śmy trzy­mali miecz w Vom Tag po pra­wej stro­nie, a na­stęp­nie wraz z kro­kiem wy­rzu­camy ręce do przodu, pod ką­tem 45 stopni, za­kre­śla­jąc nimi nie­wielki łuk. Analogicznie dla dru­giej strony.

Cięcia dolne sy­mu­lu­jemy, sta­jąc w po­sta­wie po­ka­za­nej w trak­ta­cie Talhoffera na ilu­stra­cji po­wy­żej i wy­py­chamy ręce do przodu i nieco do góry.

Po wy­ko­na­niu po­je­dyn­czych ćwi­czeń z tego ro­dzaju można spró­bo­wać prze­cho­dzić płyn­nie do ko­lej­nych ude­rzeń.

Uderzenia pojedyncze

Gdy ruch wy­rzu­ca­nia i pro­sto­wa­nia rąk zo­sta­nie opa­no­wany, można przejść do ćwi­cze­nia po­je­dyn­czych ude­rzeń z bro­nią, czy to drew­nianą tre­nin­gową, czy też sta­lo­wymi re­pli­kami. Ćwiczenie to po­lega na wy­ko­na­niu po­je­dyn­czego ude­rze­nia, czy to Oberhau, czy też Unterhau oraz na po­wro­cie do po­stawy. Po każ­dym ude­rze­niu na­leży spraw­dzić, czy po­stawa jest sta­bilna, czy ude­rze­nie za­koń­czyło się w od­po­wied­nim miej­scu, czy wy­ko­nany krok był wła­ściwy itp. Zaczynamy od wy­ko­na­nia ude­rze­nia bar­dzo po­woli, a z cza­sem przy­spie­szamy i na­da­jemy mu nieco wię­cej siły i dy­na­miki.

Przydatną po­mocą może być na­ma­lo­wany na ścia­nie dia­gram w kształ­cie li­tery X, któ­rego prze­cię­cie znaj­do­wać się bę­dzie na wy­so­ko­ści piersi ćwi­czą­cego. Wyznacza on li­nie, bę­dące płasz­czy­znami ude­rzeń.

Wysoce wska­zane jest wy­ro­bie­nie so­bie naj­pierw pre­cy­zji ude­rze­nia, a do­piero po­tem szyb­ko­ści i siły, które przyjdą z cza­sem. Na tym eta­pie można po­woli wpro­wa­dzać ude­rze­nia ostrą bro­nią w mięk­kie cele, aby po­pra­wić uło­że­nie ostrza.

Uderzenia podwójne i poczwórne

Po opa­no­wa­niu ude­rzeń po­je­dyn­czych, na­leży sku­pić się na płyn­nym prze­cho­dze­niu od jed­nego ude­rze­nia do dru­giego. Na po­czątku wy­ko­nuje się se­rię dwóch do­wol­nych ude­rzeń (np. dwóch Oberhau, czy Oberhau z pra­wej i Unterhau z le­wej), po każ­dej z nich spraw­dza­jąc sta­bilną po­stawę, po­zy­cję nóg, ostrza itp. Pracę nóg na­leży róż­ni­co­wać – nie tylko kroki do przodu lub do tyłu, ale także zej­ścia, bę­dące waż­nym ele­men­tem nie­miec­kiej sztuki walki.

Po doj­ściu do pew­nej płyn­no­ści w wy­ko­ny­wa­niu ude­rzeń po­dwój­nych można za­cząć ćwi­czyć ude­rze­nia po­czwórne, czyli se­rie wszyst­kich czte­rech ude­rzeń z kro­kami. Jak za­wsze, po każ­dej se­rii na­leży spraw­dzić po­stawę, pracę nóg, po­zy­cję ostrza. W tym ćwi­cze­niu istotne jest róż­ni­co­wa­nie pracy nóg jak i ko­lej­no­ści wy­ko­ny­wa­nych ude­rzeń. Należy pa­mię­tać, aby w każ­dej se­rii zna­la­zły się wszyst­kie cztery ude­rze­nia.

Ponowienie

To ćwi­cze­nie wpro­wa­dza do pracy nóg do­dat­kowy krok – szer­mier­czy albo na­wet tra­wers nogą wy­kroczną. Polega ono na wy­ko­na­niu jed­nego ude­rze­nia, a na­stęp­nie wy­ko­na­niu tego sa­mego ude­rze­nia, jed­no­cze­śnie z kro­kiem nogą wy­kroczną do przodu lub do boku. Należy za­zna­czyć, że cios taki jest słab­szy i wy­maga nieco bar­dziej skom­pli­ko­wa­nej pracy ca­łego ciała.

Skracanie uderzeń

Na po­czątku wszyst­kie ude­rze­nia na­leży wy­ko­ny­wać z peł­nego ra­mie­nia, czyli z po­stawy Vom Tag, a na­wet da­leko zza głowy. Czasem jed­nak sy­tu­acja w walce wy­maga za­da­nia ude­rze­nia szyb­szego, acz­kol­wiek słab­szego. Dlatego też ude­rze­nie można skró­cić, wy­ko­nu­jąc je z łok­cia (zgi­na­jąc tylko łok­cie, a nie całe ra­miona) lub z nad­garst­ków. Należy jed­nak uwa­żać, aby ude­rze­nia te nie stały się ude­rze­niami pod­sta­wo­wymi, po­nie­waż ich sku­tecz­ność jest nie­wielka. Na tym eta­pie do­brze jest wpro­wa­dzić ćwi­cze­nie ude­rzeń ostrą bro­nią w twarde cele, aby spraw­dzić siłę i do­kład­ność cio­sów.

Uderzenia z różnych postaw

Po opa­no­wa­niu ude­rzeń z po­stawy Vom Tag można spró­bo­wać wy­pro­wa­dzić je z po­zo­sta­łych po­staw, aby od­na­leźć ich słabe i silne strony. Na po­czątku naj­le­piej wy­brać so­bie inną po­stawę, np. Ochs, i dla niej wy­ko­ny­wać po ko­lei wszyst­kie po­wyż­sze ćwi­cze­nia. Potem przejść do na­stęp­nej itd.

Rutyna

W mo­men­cie, gdy wszyst­kie po­wyż­sze ele­menty zo­staną opa­no­wane w stop­niu za­do­wa­la­ją­cym, można zre­zy­gno­wać ze sztyw­nych sche­ma­tów ćwi­czeń i wy­ko­ny­wać tak zwane „ru­tyny”, czyli se­rie do­wol­nie wy­bra­nych ude­rzeń (oczy­wi­ście z re­per­tu­aru 4 pod­sta­wo­wych) z do­wolną pracą nóg. Zwiększają one płyn­ność, in­te­grują pracę nóg z ude­rze­niami i skła­niają do szu­ka­nia opty­mal­nej sy­tu­acji tak­tycz­nej.

Ćwiczenia przy słupie

Wegecjusz za­le­cał rzym­skim le­gio­ni­stom ćwi­cze­nia przy drew­nia­nym słu­pie o wy­so­ko­ści czło­wieka. Jest to do­sko­nała po­moc dy­dak­tyczna, która uczy tego, w jaki spo­sób za­cho­wuje się broń po zde­rze­niu z ce­lem. Ćwiczenia przy słu­pie na­le­ża­łoby roz­po­cząć na eta­pie ude­rzeń po­dwój­nych i po­czwór­nych, kiedy szer­mierz ma już wy­uczoną pewną tech­nikę cię­cia.

Uderzenia i serie uderzeń

Podobnie jak w wy­padku ćwi­czeń „na su­cho”, na­leży pra­wi­dłowo wy­ko­nać ude­rze­nie lub se­rię ude­rzeń w za­zna­czony na słu­pie cel (ana­lo­gia do li­tery X). Ćwiczenie można wy­ko­ny­wać za­równo bro­nią drew­nianą, me­ta­lową, jak i ostrą. Ważne jest róż­ni­co­wa­nie pracy nóg i wy­czu­cie od­po­wied­niego dy­stansu.

Uderzenia w różne cele

Po opa­no­wa­niu pra­wi­dło­wego ude­rza­nia można za­cząć ćwi­czyć ude­rza­nie w słup na róż­nej wy­so­ko­ści, co sy­mu­luje ataki wy­mie­rzone w różne cele – głowę, ręce, nogi.

Ćwiczenia z partnerem

Podobnie jak w wy­padku słupa, za­le­cane jest roz­po­czę­cie ćwi­czeń z part­ne­rem mniej wię­cej na eta­pie ude­rzeń po­dwój­nych i po­czwór­nych. Wcześniej może to do­pro­wa­dzić do roz­woju nie­pra­wi­dło­wych na­wy­ków i przy­zwy­cza­jeń.

Uderzenie kontrolowane

Ćwiczenie to ma na­uczyć za­da­wa­nia kon­tro­lo­wa­nych ude­rzeń i przy­go­to­wać do ewen­tu­al­nego spar­ringu bez­kon­tak­to­wego. Uderzenie za­daje się we wska­zane przez part­nera otwar­cie tak, aby za­trzy­mać je tuż przed tra­fie­niem. Po każ­dym ude­rze­niu part­ne­rzy wra­cają na dy­stans i spraw­dzają po­stawy.

Seria uderzeń kontrolowanych

Jak wy­żej, ale wy­ko­ny­wana jest se­ria ude­rzeń. Partner stoi w miej­scu i wska­zuje ko­lejne otwar­cia. Dobre ćwi­cze­nie na róż­ni­co­wa­nie pracy nóg – do przodu i w tył.

Uderzenia w różne cele

Partner wska­zuje różne cele dla ko­lej­nych kon­tro­lo­wa­nych ude­rzeń – nie tylko kark, ale także głowę, rękę, nogę.

Uderzenia przeciw różnym postawom

Partner przyj­muje któ­rąś z po­staw i po­zwala ćwi­czą­cemu wy­brać otwar­cie, w które ten bę­dzie ude­rzał. Uderzenie na­leży wy­mie­rzyć w ten spo­sób, aby zna­leźć się jak naj­da­lej od mie­cza part­nera albo uzy­skać nad nim kon­trolę.

Ćwiczenie z ruchomym partnerem

Kolejnym eta­pem jest wy­ko­ny­wa­nie po­wyż­szych ćwi­czeń z part­ne­rem, który się po­ru­sza. Umożliwia to wy­ro­bie­nie w so­bie po­czu­cia dy­stansu. Do tego ćwi­cze­nia wska­zane są od­po­wied­nie ochra­nia­cze, przede wszyst­kim osłona głowy (np. ma­ska szer­mier­cza).

Ćwiczenie z kilkoma partnerami

Podobnie jak wy­żej, tylko że ćwi­czący za­daje ko­lej­nym part­ne­rom wy­mie­nioną przez nich liczbę na­stę­pu­ją­cych po so­bie ude­rzeń.

Pytania

Dlaczego „ude­rze­nie”, a nie „cię­cie”?

Jest to zwią­zane z ist­nie­niem trzech pod­sta­wo­wych ro­dza­jów ata­ków moż­li­wych do wy­ko­na­nia dłu­gim mie­czem – ude­rze­nia (haw, hau), pchnię­cia (stich, an­set­zen) oraz cię­cia (schnitt). Ruch wy­ko­ny­wany przy za­da­wa­niu ude­rze­nia jest w pew­nym stop­niu ana­lo­giczny do zwy­czaj­nego ude­rze­nia pałką, na­to­miast cię­cie wy­ko­nuje się po­przez wy­ko­na­nie ru­chu kro­ją­cego. Stąd przy­jęta ter­mi­no­lo­gia, od­mienna od po­wszech­nie sto­so­wa­nej i na po­czątku może nie­zbyt in­tu­icyjna.

Dlaczego Döbringer ma na my­śli ude­rze­nia uko­śne?

Istnieje kilka przy­czyn, dla któ­rych tak uwa­żam:

  1. Wyraźnie mówi on o ude­rze­niach z le­wej i z pra­wej strony za­równo dla Oberhau, jak i dla Unterhau. Rozróżnienie to ra­czej nie by­łoby ko­nieczne, gdyby miał na my­śli ude­rze­nia pio­nowe.
  2. Bardzo ciężko (je­śli nie nie­moż­liwe) jest wy­ko­nać ude­rze­nia pio­nowe od dołu przy po­mocy dłu­giego mie­cza.
  3. Uderzenia uko­śne sta­wiają szer­mie­rza w znacz­nie lep­szej sy­tu­acji tak­tycz­nej do dal­szej walki, nie wy­ma­gają ha­mo­wa­nia mie­cza i są trud­niej­sze do obrony niż cię­cia pio­nowe.
  4. Uderzenia pio­nowe nie koń­czą się w za­wie­sze­niach.
  5. Uderzenia uko­śne, tak jak opi­sane po­wy­żej, wiążą się ści­śle z kon­cep­cją czte­rech otwarć, czte­rech za­wie­szeń i czte­rech na­sa­dzeń (szty­chów).

Co z ude­rze­niami po­zio­mymi?

Döbringer o nich nie wspo­mina, z wy­jąt­kiem ude­rze­nia mi­strzow­skiego Zwerchau (ude­rze­nia krzy­żo­wego), wy­ko­ny­wa­nego w pe­wien kon­kretny spo­sób, nieco od­mienny od opi­sa­nego w tym miej­scu. Faktem jest, że wło­ski mi­strz, Fiore dei Liberi, wy­mie­nia je wśród swo­ich sze­ściu pod­sta­wo­wych, po­dob­nie jak póź­niej­sze (XVI-wieczne) trak­taty nie­miec­kie, cię­cia po­ziome, jed­nakże moim zda­niem w fi­lo­zo­fii walki Liechtenauera nie są one aż tak istotne. Stawiają szer­mie­rza w gor­szej sy­tu­acji tak­tycz­nej niż cię­cia uko­śne oraz nie koń­czą się w za­wie­sze­niach.

Co z ude­rze­niami za­da­wa­nymi fał­szy­wym ostrzem?

Zostaną opi­sane gdzie in­dziej.