Praca nóg w szermierce długim mieczem


© 2002 Bartłomiej Walczak

Podziękowania dla Boba Charrona i Matta Eastona

Źródła / Ściąga – PDF 86kB

Praca nóg w szer­mierce daw­nej jest jedną z umie­jęt­no­ści, którą na­leży przy­swoić so­bie na sa­mym po­czątku na­uki. Bez do­brej pracy nóg nie ma mowy o pra­wi­dło­wym wy­ko­na­niu tech­nik. Mistrz Liechtenauer w swo­ich wer­sach po­zo­sta­wił nam na­stę­pu­jącą wska­zówkę:


„Wildu kunst schauen
Sich linck gen und recht mit ha­wen
Und linck mit rech­ten
Ist daß du starck ge­rest fech­ten”


„Wildu kunst schauen
Sich linck gen und recht mit ha­wen
Und linck mit rech­ten
Ist daß du starck ge­rest fech­ten”

Hanko Döbringer po­nadto do­daje, iż istotne jest, aby praca nóg była sko­or­dy­no­wana, a także prze­strzega przed wy­ko­ny­wa­niem dłu­gich kro­ków, po­nie­waż może to utrud­nić płynne przej­ście do ko­lej­nych tech­nik szer­mier­czych. W in­nym miej­scu wspo­mina, że ude­rze­nie po­winno być zgrane z pracą nóg, aby wy­ko­nany krok nie był ani zbyt krótki, ani zbyt długi. Co ważne, w po­niż­szym frag­men­cie:

„Auch meynt her das / ey­ner den he­wen nicht gle­ich sal noch ge­hen und tre­ten zon­der etwas be­se­ites und krum­mes umbe / das her ieme an dy se­ite kome / do her in vas / mit al­ler­leye ge­ha­ben mag / denne vorne czu / Was denne her nu[e]r of re­nen hewt ader sticht das mag im ie­ner mit key­ner­leye dur­chwech­sel ader an­dern ge­fech­ten”

za­zna­cza wy­raź­nie, że walka dłu­gim mie­czem nie jest li­niowa, ale że le­piej prze­ciw­nika zajść z boku. Wyróżnia nie­stety tylko dwa kroki: do przodu (zu­tritt) oraz do tyłu (ab­tritt). Schodzenie na bok wy­raża po­przez ter­miny umschre­itenumsprin­gen, przy czym ten drugi od­nosi się do ener­gicz­nego, dłu­giego kroku.

Jeśli cho­dzi o szkołę wło­ską, Fiore dei Liberi wy­róż­nił w swo­ich na­ukach dwa kroki: zwy­kły (do przodu pas­sare, do tyłu ri­tor­nare) oraz pół­krok (acressere/discressere). W tek­ście ma­nu­skryptu po­ja­wiają się także w róż­nych miej­scach na­zwy kie­run­ków, w które wy­ko­nuje się kroki. Poniższy dia­gram sta­nowi ich ze­sta­wie­nie1:

fiore

Filipo Vadi po­dob­nie jak Döbringer prze­strzega przed tym, aby kroki nie były ani zbyt sze­ro­kie, ani zbyt wą­skie. Kroki sze­ro­kie spra­wiają, że nie­po­trzeb­nie traci się czas. Wspomina też o zej­ściu albo o tra­wer­sie, mó­wiąc „za­bierz z drogi lewą nogę, cią­gnąc za sobą też prawą”. Później sam nieco so­bie za­prze­cza, mó­wiąc o da­le­kim kroku (wy­pa­dzie?), przy któ­rym zgina się jedno ko­lano i pro­stuje dru­gie, jed­no­cze­śnie do­da­jąc, że ten nowy spo­sób cho­dze­nia jest lep­szy i szyb­szy od tego, co po­ka­zy­wali przod­ko­wie. Wypad ten jed­nakże wy­daje się być skie­ro­wany nie bez­po­śred­nio w stronę prze­ciw­nika, ale nieco w bok, tak jak ra­dzi Döbringer.

Praktyka

Podobnie jak Liberi, ba­zowo dzie­limy kroki na dwa ro­dzaje: krok pod­sta­wowy (prze­krok), czyli taki, przy któ­rym noga za­kroczna wy­cho­dzi do przodu i pół­krok, przy któ­rym po­zy­cje nóg się nie zmie­niają. Każdy z tych kro­ków można wy­ko­nać w do­wol­nym kie­runku. Ruch do przodu i do tyłu sta­nowi wer­sję pod­sta­wową. Do boku lub na skos sta­nowi zej­ście. Krok, po któ­rym na­stę­puje ob­rót na­zywa się tra­wer­sem, na­to­miast każdy z nich może być jesz­cze kro­kiem dłu­gim, który po­zwala prze­być więk­szy dy­stans bez utraty rów­no­wagi.

Praca nóg po­winna być na­tu­ralna i płynna. Kroki nie są sze­ro­kie, a ciało w każ­dej chwili musi po­zo­sta­wać w rów­no­wa­dze. Należy pa­mię­tać o utrzy­my­wa­niu bio­der na jed­nym po­zio­mie.

Postawa wyjściowa

Postawę wyj­ściową w szer­mierce dłu­gim mie­czem przyj­mu­jemy w spo­sób na­stę­pu­jący: sta­jemy ze sto­pami obok sie­bie na sze­ro­kość ra­mion. Następnie da­jemy krok do przodu prawą nogą tak, jak­by­śmy chcieli ko­muś po­dać rękę. Obracamy lewą nogę pod ką­tem 45 stopni i ugi­namy lekko ko­lana. W ten spo­sób po­win­ni­śmy sta­nąć na­prze­ciwko part­nera, bę­dąc do niego zwró­co­nym pod ką­tem 15 do 30 stopni. Nie na­leży stać do part­nera cał­kiem bo­kiem!

Wszystkie kroki po­ka­zano z po­zy­cji wyj­ścio­wej, ale są one cał­ko­wi­cie sy­me­tryczne je­śli cho­dzi o strony (prawo/lewo). Z wy­jąt­kiem tra­wersu każdy z nich można wy­ko­nać też do przodu i do tyłu.

Podstawowa szerokość stóp

Podstawowa sze­ro­kość stóp

Przyjęcie postawy wyjściowej

Przyjęcie po­stawy wyj­ścio­wej

Krok (przekrok, zwykły, podstawowy)

Jest to zwy­kły krok, po­dobny do tego, jaki wy­ko­nu­jemy na co dzień, cho­dząc. Noga za­kroczna wy­cho­dzi przed nogę wy­kroczną, a ta ob­raca się o 45 stopni. Jedyna róż­nica jest taka, że wy­ko­nuje się go na lekko zgię­tych ko­la­nach. Ważne jest to, aby żadna noga nie prze­kro­czyła lini prze­bie­ga­jąca po­mię­dzy na­szymi sto­pami a ce­lem. Tak na­szym zda­niem wy­gląda pod­sta­wowy krok opi­sany przez mi­strzów nie­miec­kich oraz passare/ritornare wg Fiore dei Liberi.

Krok

Krok

Półkrok

Półkrok


Półkrok

Krok ten roz­po­czy­namy nogą wy­kroczną, prze­su­wa­jąc ją do przodu, a na­stęp­nie do­sta­wiamy nogę za­kroczną. Możliwe, że o tym kroku pi­sze Vadi, jest to też opi­sy­wany przez Fiore acrassere/discressere.

Zejście

Zejście to krok albo pół­krok, tylko wy­ko­nany nie w li­nii, a po sko­sie lub na bok. Należy go roz­po­cząć nogą za­kroczną, a po­tem do­sta­wić drugą nogę, aby zna­leźć się po­now­nie w sta­bil­nej po­zy­cji. Można tego rów­nież do­ko­nać wy­cho­dząc nogą wy­kroczną.

Zejście z krokiem

Zejście z kro­kiem

Zejście z półkrokiem

Zejście z pół­kro­kiem


Trawers

Zejście z ob­ro­tem staje się tra­wer­sem. Ideą tra­wersu jest zej­ście z li­nii łą­czą­cej nas z part­ne­rem a także ob­ró­ce­nie się do niego przo­dem. W ten spo­sób my znaj­du­jemy się w do­god­nej po­zy­cji, a nasz part­ner stoi do nas bo­kiem lub ty­łem.

Krok ten można roz­po­cząć z nogi za­krocz­nej – w ta­kim wy­padku wy­ko­nuje się tra­wers w lewo (za­kła­da­jąc, że prawa noga jest nogą wy­kroczną), do­su­wa­jąc prawą nogę, aby zna­leźć się w po­zy­cji sta­bil­nej. Można go też wy­ko­nać z nogi wy­krocz­nej, w prawo, wtedy do­sta­wia się lewą nogę.

Trawers pod kątem 45 stopni z nogi zakrocznej (z krokiem)

Trawers pod ką­tem 45 stopni z nogi za­krocz­nej (z kro­kiem)

Trawers pod kątem 45 stopni z nogi wykrocznej (z półkrokiem)

Trawers pod ką­tem 45 stopni z nogi wy­krocz­nej (z pół­kro­kiem)


Krok długi

Krok długi jest tylko po­zor­nie po­dobny do zwy­kłego kroku. Chcąc po­ko­nać więk­szy dy­stans, a mimo to po­zo­stać w rów­no­wa­dze, na­leży wy­ko­nać długi krok nogą za­kroczną przed sie­bie, a na­stęp­nie do­sta­wić nieco drugą nogę, aby zna­leźć się po­now­nie w sta­bil­nej po­zy­cji. Przy wy­ko­ny­wa­niu tego kroku nie na­leży ska­kać i na­leży sta­rać się o to, aby bio­dra po­zo­stały na jed­nej wy­so­ko­ści.

Krok długi

Krok długi

Krok dostawny

Krok do­stawny

Krok dostawny

Krok do­stawny jest przy­datny, je­śli chcemy zmniej­szyć dy­stans, nie zmie­nia­jąc po­zy­cji ani strony, którą je­ste­śmy skie­ro­wani do prze­ciw­nika. Najpierw na­leży do­sta­wić nogę za­kroczną do wy­krocz­nej, a na­stęp­nie wy­ko­nać krok do przodu nogą wy­kroczną. Nie na­leży krzy­żo­wać nóg. Krok ten po­zwala wy­co­fać się z pod­ję­tego za­miaru, je­śli sy­tu­acja bę­dzie tego wy­ma­gać.

Ćwiczenia

Ćwiczeń na samą pracę nóg nie ma wiele, su­ge­ro­wane jest, aby po­łą­czyć je z ćwi­cze­niami ude­rzeń, pchnięć, czy też po­staw za­pa­śni­czych i pod­czas wy­ko­ny­wa­nia tam­tych dbać rów­nież o pra­wi­dłową pracę nóg.

Wykonywanie kroku

Najprostszym ćwi­cze­niem jest po pro­stu zwy­kłe wy­ko­ny­wa­nie da­nego kroku. Dobrą po­mocą może być na­ma­lo­wana na ziemi li­nia, lub dia­gram w kształ­cie czte­rech prze­ci­na­ją­cych się li­nii po­dobny do za­miesz­czo­nego na po­czątku dia­gramu z kro­kami we­dług Liberiego.

Najlepiej za­cząć od zwy­kłego kroku i ćwi­czyć na­stępne w ko­lej­no­ści, w ja­kiej zo­stały opi­sane. Po każ­dym kroku spraw­dzamy, czy czu­jemy się sta­bil­nie, jak stoją stopy, czy jest nam wy­god­nie itp. Dużo czasu na­leży po­świę­cić zej­ściu i tra­wer­sowi.

Schodzenie z linii

Ponieważ scho­dze­nie z li­nii ataku jest bar­dzo istot­nym ele­men­tem szer­mierki daw­nej, do­brze jest ćwi­czyć rzecz na­stę­pu­jącą: trzy do pię­ciu osób usta­wiają się na­prze­ciwko jed­nej i po ko­lei ru­szają w jej stronę zwy­kłym kro­kiem, na po­czątku po­woli, a z każ­dym na­stęp­nym ra­zem co­raz szyb­ciej. Zadaniem ćwi­czą­cego jest wy­ko­na­nie zej­ścia z kro­kiem, aby mi­nąć nad­cho­dzą­cego part­nera. Osoby „ata­ku­jące” mu­szą pa­mię­tać, żeby się nie za­trzy­my­wać i nie zmie­niać kie­runku. Po pew­nym cza­sie na­stę­puje zmiana i ko­lejna osoba zaj­muje miej­sce ćwi­czą­cego.

Schodzenie w kole

Ćwiczenie po­dobne do po­przed­niego, ale ćwi­czący stoi w kole o pro­mie­niu 2 me­trów, a osoby „ata­ku­jące” nad­cią­gają ze wszyst­kich stron. Na po­czątku po­woli i po ko­lei (nie dwie na raz), po­tem co­raz szyb­ciej. Ćwiczący ma za za­da­nie po­zo­stać w kole i scho­dzić z drogi nad­cią­ga­ją­cym part­ne­rom. To ćwi­cze­nie wy­ra­bia orien­ta­cję prze­strzenną.

Seria kroków

Podobnie jak ćwi­cze­nie z po­je­dyn­czym kro­kiem, jed­nak wy­ko­nu­jemy se­rię kilku kro­ków tego sa­mego typu (do przodu, do tyłu), za każ­dym ra­zem spraw­dza­jąc po­stawę, sta­bil­ność itp. Należy pa­mię­tać o trzy­ma­niu bio­der na jed­nej wy­so­ko­ści. Ćwiczenie to służy na­bra­niu płyn­no­ści w cho­dze­niu.

Trzymanie dystansu

Z wy­ko­rzy­sta­niem zwy­kłego kroku wy­ko­nu­jemy w li­nii na­stę­pu­jące ćwi­cze­nie: jedna osoba na­daje tempo i stara się skró­cić, lub wy­dłu­żyć dy­stans dzie­lący ją od part­nera. Druga na­to­miast musi od­po­wied­nio za­re­ago­wać i wy­ko­nać krok tak, aby dy­stans po­zo­stał nie­zmie­niony. Zaczynamy w od­le­gło­ści wy­pro­sto­wa­nych ra­mion i po­woli. Osoba na­da­jąca tempo na po­czątku po­winna dać part­ne­rowi czas na za­re­ago­wa­nie i po­pra­wie­nie po­stawy. Potem czas ten można skró­cić, aż w końcu przejść do płyn­nego wy­ko­ny­wa­nia ćwi­cze­nia.

Obchodzenie

Ćwiczenie to jest po­dobne do ćwi­cze­nia z trzy­ma­niem dy­stansu. Jedna osoba skraca dy­stans przy po­mocy kroku, wy­cią­ga­jąc do przodu wy­pro­sto­waną rękę, na­to­miast druga wy­ko­nuje zej­ście lub tra­wers z kro­kiem tak, aby zna­leźć się za ple­cami part­nera. Na po­czątku na­leży ćwi­czyć po­woli, aby dać part­ne­rowi czas na re­ak­cję.

Seria różnych kroków

Znając już kilka kro­ków, można po­ku­sić się o wy­ko­na­nie se­rii kilku róż­nych kro­ków (np. krok, pół­krok, zej­ście, pół­krok, krok, tra­wers). Podobnie jak w se­rii kro­ków cho­dzi o na­bra­nie płyn­no­ści w pracy nóg.

Seria różnych kroków

Znając już kilka kro­ków, można po­ku­sić się o wy­ko­na­nie se­rii kilku róż­nych kro­ków (np. krok, pół­krok, zej­ście, pół­krok, krok, tra­wers). Podobnie jak w se­rii kro­ków cho­dzi o na­bra­nie płyn­no­ści w pracy nóg.

Trzymanie dystansu II

Podobnie jak trzy­ma­nie dy­stansu, ale z wy­ko­rzy­sta­niem kro­ków zwy­kłego, dłu­giego i pół­kroku.

Obchodzenie II

Podobnie jak ob­cho­dze­nie, tylko z wy­ko­rzy­sta­niem kro­ków zwy­kłego, dłu­giego i pół­kroku, za­równo do skra­ca­nia dy­stansu, jak i do zejść/trawersów. Należy pa­mię­tać o tym, aby za­wsze zna­leźć się za ple­cami part­nera.

Trzymanie dystansu III

Podobnie jak trzy­ma­nie dy­stansu II, ale z wy­ko­rzy­sta­niem wszyst­kich kro­ków. Celem ćwi­cze­nia jest wej­ście na dy­stans, na któ­rym bę­dzie można klep­nąć part­nera w do­wolne ra­mię. Należy uwa­żać, żeby ćwi­cze­nie nie prze­ro­dziło się w nie­po­trzebną go­ni­twę, bar­dzo uwa­żać na pracę nóg, która jest głów­nym jego przed­mio­tem, i na po­czątku wy­ko­ny­wać je po­woli. Ćwiczący nie po­winni się sku­piać na tra­fie­niu part­nera, ale na pracy z dy­stan­sem.

Pytania i uwagi

Czemu krokiem podstawowym jest krok, a nie krok szermierczy?

Wynika to z faktu, że pod­sta­wową ak­cją w szer­mierce daw­nej jest ude­rze­nie, a jak uczą nas trak­taty, pra­wi­dłowe ude­rze­nie po­winno wy­ko­ny­wać się z prze­kro­kiem, czyli z kro­kiem zwy­kłym. Należy tu jesz­cze za­zna­czyć, że czę­sto ów krok wy­stę­puje w po­staci zej­ścia albo tra­wersu.

Czemu nie staje się bokiem do przeciwnika? Przecież to zmniejsza powierzchnię celu?

I tak, i nie. Jest to prawda w szer­mierce spor­to­wej oraz w wy­padku du­żej czę­ści sztuk walki Dalekiego Wschodu, gdzie wcho­dzą w grę głów­nie pchnię­cia (lub szyb­kie ciosy). Z na­szego do­świad­cze­nia wy­nika jed­nak, że sta­nie bo­kiem do prze­ciw­nika nie­po­trzeb­nie od­sła­nia nerki na ude­rze­nie oraz utrud­nia wy­ko­na­nie zwy­kłego kroku, który jest pod­sta­wo­wym kro­kiem w szer­mierce daw­nej. Filipo Vadi pi­sze, co prawda, aby „uka­zać prze­ciw­ni­kowi bok”, jed­nakże nie są­dzimy, aby cho­dziło tu o cał­ko­wite od­wró­ce­nie się bo­kiem.

Czemu ugina się lekko kolana przy chodzeniu?

Aby być w go­to­wo­ści i móc w każ­dej chwili wy­ko­rzy­stać zgro­ma­dzoną w ten spo­sób ener­gię do wy­ko­na­nia ataku. Przypomina to nieco bra­nie za­ma­chu do ude­rze­nia – zbyt duży sy­gna­li­zuje cios (w wy­padku pracy nóg zbyt­nie ugię­cie ko­lan nie­po­trzeb­nie spo­wal­nia), a zbyt mały sprawi, że cios bę­dzie słaby (je­śli ko­lana będą pro­ste, przed wy­ko­na­niem ja­kie­go­kol­wiek ru­chu bę­dziemy mu­sieli je zgiąć, tak je­ste­śmy zbu­do­wani). Dodatkowo ugięte ko­lana ob­ni­żają śro­dek cięż­ko­ści ciała i spra­wiają, że nie jest nas tak ła­two wy­wró­cić.

Jak należy poruszać biodrami?

Na to py­ta­nie bar­dzo trudno jest od­po­wie­dzieć, na­to­miast znacz­nie ła­twiej jest to za­de­mon­stro­wać. Idealnie śro­dek cięż­ko­ści ciała po­zo­staje na tym sa­mym po­zio­mie i po­ru­sza się w li­nii pro­stej. Ruchy po­winny być oszczędne, ale zde­cy­do­wane. Tak na­prawdę cały ruch ciała po­wi­nien wy­pły­wać z bio­der – wtedy ręce są sko­or­dy­no­wane z no­gami. Do nie­któ­rych kro­ków mamy spe­cjalne ćwi­cze­nia, które po­pra­wiają ko­or­dy­na­cję ca­łego ciała.

Czy można krzyżować nogi?

Należy ra­czej uni­kać krzy­żo­wa­nia nóg. Pozycja ze skrzy­żo­wa­nymi no­gami jest prze­waż­nie nie­sta­bilna i po­datna na tech­niki za­pa­śni­cze. Szczególną uwagę trzeba zwra­cać na ten fakt przy tra­wer­sie, który wręcz za­pra­sza do krzy­żo­wa­nia nóg. Należy pa­mię­tać, że znacz­nie sta­bil­niej­szą po­stawę uzy­skuje się, sto­jąc do prze­ciw­nika pod ką­tem, niż cał­kiem bo­kiem.

Czy pozycja stopy z przodu ma jakieś znaczenie?

Uważamy, że tak. Krok pod­sta­wowy de­ter­mi­nuje nam spo­sób cho­dze­nia i sta­nia. Uważamy, że nie na­leży zwra­cać stopy pal­cami do we­wnątrz, po­nie­waż wtedy trud­niej jest wy­ko­nać krok. Nie wi­duje się też ta­kiej po­zy­cji na ilu­stra­cjach w trak­ta­tach. Jeśli cho­dzi o od­wra­ca­nie stopy na ze­wną­trz, nie wi­dzimy spe­cjal­nych prze­ciw­wska­zań. Ilustracje mię­dzy in­nymi z Talhoffera po­ka­zują nam, iż po­zy­cja ta była znana. Jest ona może nieco bar­dziej wraż­liwa na tech­niki za­pa­śni­cze, niż stopa skie­ro­wana na wprost.

Samo chodzenie jest mało zajmujące. Czy są jakieś inne ćwiczenia na pracę nóg?

Tak. Wykonując ude­rze­nia, pchnię­cia oraz inne tech­niki na­leży zwró­cić uwagę na pra­wi­dłową pracę nóg, po­nie­waż czę­sto z niej wy­nika wła­ściwy spo­sób wy­ko­na­nia da­nej ak­cji. Kiedy już praca nóg staje się in­stynk­towna, na­leży włą­czyć ją w inne ćwi­cze­nia.

Czy jest jeszcze coś, co trzeba pamiętać?

O pracy nóg można jesz­cze tro­chę na­pi­sać, ale naj­le­piej po­ka­zuje się to po­przez ćwi­cze­nia. Z cza­sem wszystko to staje się in­tu­icyjne i na­tu­ralne. Gdy nie my­śli­cie o pracy nóg, a wy­ko­nu­je­cie ją po­praw­nie, to zna­czy, że już się jej na­uczy­li­ście. Dobra praca nóg jest szybka, eko­no­miczna i uła­twia Waszemu ciału za­cho­wa­nie rów­no­wagi.


Przypisy

1 Bartłomiej Walczak pra­gnie za tę in­for­ma­cję po­dzię­ko­wać Bobowi Charronowi